Tu & teraz - marzec 2018

podsumowanie marca

To zdjęcie bardzo dobrze oddaje dzisiejszy wpis... Nie mogę uwierzyć w to, co widzę dzisiaj, jak wyglądam za okno. Za 3 dni Wielkanoc, a na zewnątrz... zima. Od kilku godzin sypie taki śnieg, jakiego nie było przez całą zimę. No poważnie??? To chyba nie te święta... Śnieg miał padać w Boże Narodzenie, a nie na Wielkanoc!

Czekam...

Na wiosnę - to oczywiste. I zaczyna mi jej już brakować jak powietrza. Naprawdę. Chcę, żeby już wyszło słońce, żebym z Izą mogła spędzić na dworze trochę więcej czasu, niż pół godziny. Jestem zmęczona tą zimą.

Planuję...

Intensywnie ostatnio myślę nad tym, że właśnie kończy mi się urlop macierzyński. I to głównie w tym kierunku planuję swoje działania. Nie mogę uwierzyć, że to tak szybko zleciało, kiedy ten czas mija, powie mi ktoś?

Jestem wdzięczna...

Za to, że mam w ciągu dnia choć troszkę czasu dla siebie. Wiem, że niektóre dzieci nie są takie łaskawe dla rodziców :-) Dzięki temu mogę wziąć laptopa i popracować, mogę wziąć książkę do ręki i poczytać, kiedy nie mam motywacji do pracy, albo wyciągnąć maszynę do szycia i uszyć Izie kolejną koszulkę. I jestem za to naprawdę wdzięczna.

Czytam...

Przeważnie wieczorem, obecnie kolejną część Dziedzictwa rodu Poldarków. Naprawdę polecam!

Chciałabym...

Oj, dużo rzeczy bym chciała, ale wiem, że na wszystko jest czas i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. I minie jeszcze z miesiąc, zanim zrealizuję to, czego najbardziej w tym momencie bym chciała. Ach, i jeszcze chciałabym gdzieś wyjechać. Naprawdę. Oderwać się trochę od tej codzienności.

Uczę się...

Los jak zwykle sprawia, że muszę nauczyć się być cierpliwa. Wiosny nie ma, ja na realizację swoich planów też muszę poczekać... Ten marzec to nic tylko czekanie, czekanie, czekanie...

Słucham i oglądam...

Niczego nie słucham, niczego nie oglądam. Czasem tylko wracam do podcastów, szczególnie MWF, i znowu czekam na czas, kiedy będę mogła nadrobić słuchanie na spacerach z córką.


W marcu jak w garncu podobno. I to się sprawdza. Chociaż to powiedzenie tyczy się głównie pogody, i tutaj w stu procentach to zdanie jest prawdziwe. Przez jakiś czas była wiosna, teraz znowu jest zima. Cały czas za oknem sypie śnieg? Jak to możliwe?...
Ale i mój nastrój marcowy można z powodzeniem podciągnąć pod to powiedzenie. Dzisiaj dodatkowo jestem niewyspana, po nieprzespanej nocy, śnieg za oknem dodatkowo kumuluje we mnie nieciekawe emocje... Ale damy radę. Zaraz kwiecień, zaraz wiosna, prawda? Trzeba być dobrej myśli!
A jak Wam minął kwiecień?





Chcesz być na bieżąco? Obserwuj na Facebooku lub Bloglovin
albo zapisz się na Marchewkowy Newsletter. Otrzymasz ode mnie  
na dzień dobry za darmo zestaw planerów (tygodniowy i miesięczny)
do wydrukowania, a raz w miesiącu wyślę Ci list z marchewkowymi aktualnościami:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli