32 życzenia na 32 urodziny

urodziny

Początek roku zawsze był dla mnie czasem podsumowań nie tylko ze względu na czyste kartki w kalendarzu, ale i ze względu na moje urodziny. Lubię ten czas. Lubię robić podsumowania i lubię planować na tych czystych kartkach. A potem każdą rzecz z osobna odhaczać jako zrobioną. I zawsze się cieszyłam, że moje urodziny wypadają właśnie na początku roku, właśnie z tego względu, że mogę połączyć je z nową, czystą kartką do zapełnienia w nowym roku. U mnie nie 1 stycznia jest tym czasem postanowień (a raczej celów do zrealizowania), ale właśnie 8 stycznia.

Lubię też upływający czas. Wiem, często piszę, że leci za szybko, nie wiadomo kiedy, ale w upływającym czasie jest coś magicznego. Choćby sam fakt, że nie da się go cofnąć :)

Ten post jest więc trochę takim moim urodzinowym wishlist, ale i noworocznym planem na 2018 rok :) Nie mogłam tego nie połączyć. Sam pomysł zaczerpnęłam od jednej z Was. 
A więc do dzieła... czego życzyłabym sobie na 32 urodziny?

  1. Cieszyć się każdą chwilą z córką.
  2. Mieć czas dla swojego TeŻeta, zrobić coś tylko we dwoje, bo od urodzenia Izy ten czas przesłania w stu procentach ona.
  3. Wyjechać w tym roku na wakacje, bo w zeszłym z wiadomych względów to było niemożliwe.
  4. Wyjechać gdzieś również na dłuższy weekend, gdy poprawi się pogoda na wiosnę i zacznie się robić ciepło.
  5. Ograniczyć ilość rzeczy wokół siebie, a skupić się na doświadczeniach.
  6. Częściej się uśmiechać. 
  7. Nie mieć wyrzutów sumienia.
  8. Zrealizować cele, które chciałabym zrealizować w 2018 roku.
  9. Zawodowo przejść na swoje.
  10. Nie ignorować intuicji, bo często ona daje mi znaki i wiem, że powinnam jej ufać.
  11. Robić to, co chcę robić i nie angażować się w coś, na co nie mam ochoty.
  12. Dbać o siebie, zarówno o ciało, jak i o ducha.
  13. Odżywiać się zdrowo i takiego samego odżywiania nauczyć Izę.
  14. Biegać - jak tylko zrobi się ciepło, a ja będę na tyle obudzona rano, żeby wyjść :) 
  15. Częściej iść za głosem serca.
  16. Uczyć się i rozwijać.
  17. Kupić sobie w końcu porządne biurko, nawet jeśli na chwilę obecną nie mam gdzie go postawić :)
  18. Celebrować poranki - lubię rano wstać, tym bardziej teraz, kiedy jest Iza, a rano zazwyczaj śpi, więc to jest chwila dla mnie (i często też dla bloga).
  19. Zwolnić, nie zatracić się w pędzie nie wiadomo gdzie.
  20. Dostrzegać małe przyjemności i dobre chwile nawet wtedy, gdy na pierwszy rzut oka ich nie widać.
  21. Prowadzić dziennik.
  22. Wychodzić z Izą na spacery tak często jak tylko się da.
  23. Łapać chwile na zdjęciach i zamykać je w albumie.
  24. Częściej kupować kwiaty i stawiać w wazonie - wcześniej nawet nie wiedziałam, jak bardzo można tym ożywić mieszkanie.
  25. Nie przejmować się tym, czego nie jestem w stanie zmienić, a po prostu to zaakceptować.
  26. Częściej wyjeżdżać na wieś i spędzać tam czas.
  27. Zrobić w końcu prawo jazdy :)
  28. Mieć dużo czasu na czytanie książek.
  29. Nie liczyć na to, że ktoś się czegoś domyśli (szczególnie TŻ), mówić o tym głośno.
  30. Ograniczyć ilość napływających do mnie informacji, które nic nie wnoszą do mojego życia - czyli zrobić sobie tzw. dietę informacyjną.
  31. Cieszyć się życiem.
  32. Być szczęśliwa.

Tylko tyle i aż tyle. Mam nadzieję, że ten rok 2018 i kolejny rok mojego życia, będzie po prostu dobry. Niczego więcej nie chcę. A do tego wpisu będę, mam nadzieję, często wracać, aby nie zapomnieć o tych 32 punktach.






Chcesz być na bieżąco? Obserwuj na Facebooku lub Bloglovin
albo zapisz się na Marchewkowy Newsletter, a raz w miesiącu otrzymasz ode mnie list z marchewkowymi aktualnościami:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli