Jak w jeden dzień znacznie poprawić stan swoich włosów?

jak szybko poprawić stan włosów

Długo szukałam sposobu, aby faktycznie poprawić stan swoich włosów. Zapuścić zawsze było mi ciężko, bo szybko rozdwajały się na końcach (często na kilka warstw i łamały) i wyglądało to po prostu źle. Poza tym odkąd pamiętam, zawsze włosy mi wypadały, bardziej lub mniej. Oprócz magicznych 9 miesięcy, kiedy nie miałam problemu ani z włosami i ich wypadaniem, ani z cerą. No ale ciąża to żadne rozwiązanie. Po niej znowu zaczęły wypadać, rozdwajać się, łamać. Gdybym wcześniej wiedziała, że właściwie wystarczy tak niewiele...

Porządek z końcówkami
Tych rozdwajających się po prostu trzeba się pozbyć, nawet jak boli serce, bo przecież zapuszczam, chcę żeby były długie. Zawsze było mi ich szkoda, a one przez to ani szybciej nie rosną, ani nie wyglądają estetycznie, są matowe i brzydkie. Ja to zrobiłam sobie sama w domu, ale jeśli ktoś nie potrafi, polecam fryzjera :) Naprawdę to pierwszy i najważniejszy krok :)

Mycie w wodzie o odpowiedniej temperaturze
Woda gorąca nie służy moim włosom i chyba żadnym nie służy. Ja o tym wiedziałam, ale przez długi czas i tak uparcie płukałam je w gorącej niemalże wodzie. Stop. Gorąca woda nigdy nie sprawi, że włosy będą lśniące, bo rozchyla łuski włosa, więc nie ma nawet takiej opcji, żeby nie były po niej matowe. Naprawdę to robi różnicę.

Dobrze spłukany szampon
To też jest ważne, żeby dobrze wypłukać włosy po szamponie, szczególnie te, do których woda z trudem dochodzi. Ja najczęściej używam do tego prysznica i robię to zawsze trochę dłużej.

Ulubiona odżywka
Bez odżywki do włosów nie mogę się obejść, po niej moje włosy są naprawdę miłe w dotyku. No i ja osobiście nigdy nie używam odżywek bez spłukiwania (chociaż wyjątkiem była ta w sprayu z Joanny, ale już się z niej wyleczyłam). Generalnie polecam taką odżywkę, po której czujemy, że nasze włosy są w dobrym stanie, więc jeśli macie jakąś ulubioną, spokojnie się nada. Nakładam ją na włosy (zawsze dość sporą ilość) i przeczesuję szerokim grzebieniem, wtedy rozprowadzi się równomiernie na włosach. I czekam tyle, ile radzi producent (ostatnio nawet znalazłam taką, która działa od razu, nie trzeba czekać). Nie muszę chyba dodawać, że tak jak szampon do włosów, odżywkę trzeba tym bardziej dobrze spłukać.

Ręcznik i co z nim zrobić...
Zawinąć turban na głowie. Po prostu. Nie trzeć nim włosów, nie wycierać, nie targać, a to też wcześniej bardzo lubiłam robić. Od jakiegoś czasu próbuję się tego oduczyć i jakoś idzie :) I zaczekać, aż ręcznik trochę wchłonie wodę, na tyle, aby nie kapała z włosów.

Dlaczego warto wysuszyć włosy?
Kiedyś nie suszyłam. Uparcie wierzyłam w to, że moje włosy będą dzięki temu lśniące i będą dobrze się układały. Prawda była jednak inna - układały się jak chciały, czyli każdy w inną stronę, a wcale nie były takie milutkie i delikatne w dotyku. A jeśli już suszyłam włosy, to zawsze strumieniem powietrza z suszarki, który leciał w każdą stronę jak chciał. Było lepiej, ale też nie do końca dobrze. Odkąd suszę włosy na okrągłej szczotce, włosy są naprawdę miłe w dotyku, rozczesane, nie plączą się i są bardziej lśniące. I ja sama jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem tego, jak do tej pory znienawidzona przeze mnie szeroka okrągła szczotka potrafi zrobić taką różnicę moim włosom. Naprawdę. Oczywiście włosy najlepiej suszyć chłodnym strumieniem powietrza od góry, nigdy od dołu, bo to znowu rozchyla łuskę włosa. Szczotka daje efekt naprawdę gładkich, sprężystych włosów, czego nie osiągniemy samą suszarką, nawet susząc od góry do dołu. Sprawdzone. Naprawdę warto przekonać się do takiej szczotki. Ja przez długi czas jej nie lubiłam, bo po prostu nie potrafiłam sobie wysuszyć przy jej pomocy włosów, zawsze była to bardziej gimnastyka niż suszenie :) Ale ćwiczenie czyni mistrza i teraz jest o wiele lepiej. 

Dlaczego nie warto zostawiać włosów do samodzielnego wyschnięcia? 
Bo takie wysychanie nie domknie łuski, poza tym mokre włosy szybciej i łatwiej "łapią" brud z powietrza. Nie mówiąc już o zasypianiu z mokrymi włosami... Też tak kiedyś robiłam, a potem się dziwiłam, dlaczego moje włosy są takie, jakie są, a potem sięgałam po najgorsze z możliwych rozwiązanie: prostownicę. Używałam jej przez długie lata i doprowadziła moje włosy do naprawdę złego stanu. Prostownica jest fajna, ale raz na jakiś czas, bardziej od święta, ale nie po każdym myciu! A ja jej używałam naprawdę często. Teraz, odkąd suszę włosy na szczotce, leży sobie i używam jej naprawdę rzadko, właściwie od roku użyłam może raz albo dwa. W ostateczności.

Zdradzę Wam jeszcze jedno: najważniejszym punktem w tym wszystkim jest właśnie ostatni, czyli suszenie włosów, koniecznie na szczotce. Dzięki temu stan moich włosów naprawdę się poprawia niemalże w jednej chwili. Są proste, lśniące (!), nigdzie się nie załamują, a na końcach ładnie układają i uwaga: NIE WYPADAJĄ. Tak! Widzę wielką różnicę wcześniej i teraz, bo wypada ich dużo mniej, właściwie tyle, ile ma wypaść i kropka. A po ciąży miałam z tym naprawdę ogromny problem. Zaprzyjaźniłam się więc z okrągłą szczotką bardzo i polecam to wszystkim, którzy chcą w krótkim czasie poprawić stan swoich włosów. Działa! Przynajmniej na moich włosach, ale podejrzewam, że i na większości. Na pewno warto spróbować i przekonać się samemu.




Chcesz być na bieżąco? Obserwuj na Facebooku lub Bloglovin
albo zapisz się na Marchewkowy Newsletter, a raz w miesiącu otrzymasz ode mnie list z marchewkowymi aktualnościami:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli