Gdańsk część 2: Oliwa, stare miasto i inne

gdańsk

Lato w pełni, a jak lato, to i ładna pogoda, urlopy, wyjazdy... Niestety w tym roku nie miałam i chyba już nie będę miała okazji wyjechać gdzieś na dłużej niż na weekend. Oboje z TeŻetem postanowiliśmy, że nie ma co brać na razie małej na żadne urlopy i wyjazdy, ale w przyszłym roku na pewno gdzieś pojedziemy, już we trójkę. Bo sama osobiście nie uważam, że będzie za wcześnie, ba! ja nawet teraz, z trzymiesięcznym dzieckiem chętna bym była na urlop, nie mam tylko w tym doświadczenia, ani w organizacji takiego wyjazdu, ani w ogóle... Na taki wypoczynek trzeba się odpowiednio wcześniej przygotować, więc w przyszłym roku będzie jak znalazł.

Mimo wszystko trochę mi szkoda czasem i chciałabym gdzieś się urwać, tym bardziej, że siedzę praktycznie cały czas z małą w domu...
Dlatego dzisiaj trochę powspominam zeszłoroczne wakacje, jeszcze we dwójkę - bo bardzo tęsknię za morzem. Naszym polskim morzem. I z chęcią bym się tam wybrała jeszcze raz.

A więc zapraszam na spacer po Gdańsku, starym mieście, Parku Oliwskim i palmiarni w tymże, oraz po miejscach trochę mniej znanych.


Odnośnie palmiarni: niewielki budyneczek, wstęp wolny, ale naprawdę warto tam wejść. Wbrew nazwie to nie tylko palmy, ale nie powiem, one robią naprawdę ogromne (dosłownie i w przenośni) wrażenie:



Mam chyba jakieś zboczenie na punkcie robienia fotek wszelakich map i tu nie było wyjątku:



A teraz to, co zna prawie każdy, kto choć raz był w Gdańsku:


Uwielbiam takie dworce... Piękny dworzec ma Kraków, Gdańsk również, przynajmniej z zewnątrz...





Polecam też w Gdańsku rejs tramwajem wodnym - nie uświadczysz czegoś takiego w innych miastach.

 





No i troszkę mniej znane miejsca w Gdańsku - mieszkaliśmy dosłownie obok, piękne widoki, imponująca Akademia Muzyczna... choć również centrum miasta.




Miło jest tak czasem powspominać, pooglądać zdjęcia... Ja te zdjęcia dodatkowo zaczęłam drukować do mojego albumu, bo jednak oglądanie fotek w albumie, a nie na monitorze komputera, to zupełnie inny wymiar i zupełnie inne emocje, nie uważacie?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli