Czy bajki są tylko dla dzieci? Ulubione bajki mojego dzieciństwa

bajki dla dzieci

Chociaż moja córka jeszcze nie ogląda bajek, to już widzę jej zainteresowanie pewnymi rzeczami. Chociażby mrugającym czasem komputerem (bo telewizora nie posiadam i jakoś nie widzę takiej potrzeby...) Jest co prawda teraz w takim wieku, że wszystko wydaje jej się ciekawe i nie zdziwi mnie fakt, jak czas zleci i będzie chciała oglądać bajki w telewizji. Chociaż podobno dziecku do roku życia nie powinno się puszczać bajek, albo nawet do skończenia drugiego roku - tak twierdzą niektórzy naukowcy.

Wiem jednak jedno - będę oglądała te bajki razem z nią. I nie będą to bajki tylko i wyłącznie współczesne, bo jak wracam pamięcią do "moich" bajek, które oglądałam jako dziecko, to bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kiedyś te bajki dla dzieci były dużo bardziej wartościowe. 

Moją ulubioną oczywiście były "Muminki". Czekałam na tę dobranockę zawsze, nie mogłam się jej doczekać. Bo kiedyś nie było internetu, a na bajkę trzeba było czekać do wieczora do 19.00. Trwała 20 minut (albo i nie) i koniec. Może właśnie dlatego tak się na nie wtedy czekało... Ale takich ulubionych bajek miałam kilka. Za moich czasów było też coś takiego jak magnetowid (ktoś jeszcze pamięta?...) na duże kasety VHS, a ja miałam kasetę z "Koziołkiem Matołkiem" - jak ja uwielbiałam to oglądać! Maglowałam tę kasetę do tego stopnia, aż się popsuła, ale znałam ją niemalże na pamięć. Do tej pory mam sentyment również do "Smerfów", bo to również była dobranocka, na którą zawsze czekałam. Lubiłam "Pszczółkę Maję", a szczególnie piosenkę z czołówki. I nie wiem, czy wiecie, ale była jeszcze jedna bajka, o której teraz w ogóle jakoś mało kto pamięta... "Makowa panienka". Po Muminkach była to moja ulubiona dobranocka. W zasadzie te dwie właśnie to były i chyba są moje ukochane bajki. Potem dopiero reszta.

Postanowiłam, że nie dam im pójść w zapomnienie i moja córa też będzie je oglądać. A ja razem z nią, bo uważam, że z pewnych rzeczy nie powinno się wyrastać, a oglądanie bajek - szczególnie z dzieckiem - jest jedną z nich. Chociażby po to, aby powspominać własne dzieciństwo. Jestem jednak świadoma tego, że już nie ode mnie będzie zależało, co naprawdę jej się spodoba. Dzisiaj na szczęście jest internet i każdą z tych bajek można znaleźć właśnie tam, każdy odcinek, jaki tylko nam się zamarzy... kiedyś nie było takich dogodności, gdyby nie on, pewnie wiele z tych bajek już by umarło.

A jakie są Wasze ulubione bajki z dzieciństwa?... Oglądacie jeszcze?


Chcesz być na bieżąco? Obserwuj na Facebooku
lub zapisz się na Marchewkowy Newsletter, a raz w miesiącu otrzymasz ode mnie list z marchewkowymi aktualnościami:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli