Niewiarygodne, jak łatwo się o tym zapomina...

niewiarygodne, jak łatwo się o tym zapomina

Dokładnie tak. Niewiarygodne, jak czasami szybko zapominamy o pewnych rzeczach. Czasem przyszłość (daleka czy bliska) jawi nam się jak jakaś abstrakcja nie z tej ziemi, a za chwilę właśnie tę abstrakcję uważamy za codzienność, a abstrakcją staje się to, co chwilę temu było naszą codziennością.

I właśnie dokładnie tak jest teraz ze mną. Nie wiem, jak to się dzieje, ale dla mnie to jest tak dziwne i niewiarygodne, że nie jestem w stanie tego czasem objąć umysłem.

Trzy miesiące temu moje życie wyglądało jeszcze zupełnie inaczej. Niby byłam w tym samym miejscu, w tym samym mieszkaniu, wśród tych samych osób. I nawet napisałam o tym, że niby po urodzeniu dziecka zmienia się dużo, chociaż cały czas niby jesteśmy tu, gdzie byliśmy. Ale byliśmy zawsze we dwoje. A teraz jest nas już trójka.

I wiecie, że ja naprawdę już nie pamiętam, jak to było we dwójkę?... Albo może inaczej, oczywiście pamiętam, ale jak przez mgłę, jakby to było milion lat temu. Naprawdę. I powiem Wam, że jakoś niespecjalnie za tym tęsknię... Chociaż fakt, od tych prawie trzech miesięcy córka młodej mamie czasem dobrze daje w kość, chciałabym się choć raz porządnie wyspać, bo czasem chodzę jak zombie... chciałabym usiąść z TeŻetem i obejrzeć film od początku do końca bez przerywania co pięć minut, czasem chciałabym zjeść w spokoju późny obiad albo napić się wina do kolacji (a o tym ostatnim to już w ogóle mogę na razie pomarzyć :D), to jednak tego co mam, nie zamieniłabym na nic innego, za nic w świecie.

Coraz bardziej zaciera się we mnie obraz nas we dwójkę, a przeżyliśmy w tę dwójkę siedem lat. I wystarczy taki mały człowieczek na świecie, żeby duży człowiek w jednej chwili zapomniał o tym, co było kiedyś, i zapomniał tak szybko, że nawet trudno to zauważyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli