Minimalizm po polsku, czyli jak uczynić życie prostszym


Czasem lubię sięgnąć po książkę, którą nie tylko ja osobiście jestem zainteresowana, ale taką, którą poleca mi ktoś, komu mogę zaufać, a o której w ogóle nie słyszałam wcześniej. O Minimalizmie po polsku Anny Mularczyk-Meyer co prawda coś tam słyszałam, ale w ogóle nie miałam na nią ochoty. Sama nie wiem, dlaczego, bo przecież minimalizmem interesuję się już od jakiegoś czasu. Wystarczyło jednak zdanie, że komuś ta książka zmieniła życie, żeby zapaliła mi się lampka przy tej pozycji i żeby automatycznie wskoczyła na listę "do przeczytania".

Chociaż powiem szczerze, nie spodziewałam się po niej wiele. Po książce Kasi Kędzierskiej Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce oraz obu książkach Joasi Glogazy, Slow life i Slow fashion (o jednej z nich pisałam tutaj, drugą przeczytałam niedawno) doszłam do wniosku, że w kwestii minimalizmu już chyba mało mnie zaskoczy. No i porwie tak, jak wspomniane wyżej książki. Bo uwierzcie, tak lekko się je czyta, ale ktoś zainteresowany tematem je wręcz pochłonie. Teraz jakoś bardziej sceptycznie podeszłam do sprawy.

I co się okazało? Cóż... miałam rację. Książka Anny Mularczyk-Meyer jest dobra, jest fajnie napisana i faktycznie jest w niej ta esencja minimalizmu, którą autorka wykłada nam niemalże jak na talerzu. I gdybym na tę książkę trafiła jako pierwszą, podziałałaby na mnie tak samo jak blog Kasi i jej książka. Los chciał jednak, że to nie na nią trafiłam. Nie wiem, czy żałować, czy nie, chyba nie warto - po prostu obie pozycje są do siebie bardzo podobne, ale Chcieć mniej darzę jednak większym sentymentem, bo znam bloga Simplicite, która zresztą jest dla mnie mistrzem w budowaniu minimalistycznej szafy. Chyba tylko dlatego.

Może faktycznie, nic nowego nie odkryłam i nie dowiedziałam się niczego, czego bym nie znała, ale jednak - bardzo tę książkę polecam, szczególnie osobom, które są zainteresowane ideą minimalizmu, ale jeszcze mają przed sobą jakąkolwiek lekturę na ten temat. Autorka wiele nam w tej kwestii wyjaśni. A potem ewentualnie można sięgnąć po kolejne, szczególnie te wymienione przeze mnie wyżej, bo są świetnym uzupełnieniem Minimalizmu po polsku. Ja przeczytałam, można powiedzieć, na opak, ale i tak mi się podobała... No i czyta się ekspresowo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli