Czy zemsta naprawdę jest słodka? Idealna - Magda Stachula

magda stachula

Bardzo  dawno już nie trafiłam na książkę, od której nie potrafiłabym się oderwać. Taką, którą czyta się jednym tchem. Może dlatego, że faktycznie mniej czytam niż kiedyś, kiedy zaczynałam pisać tego bloga, mam inne priorytety, mniej czasu, a ten, który mam, czasem chcę wykorzystać na coś innego. Nadal jednak czytanie jest jedną z rzeczy, które stawiam w swojej codzienności bardzo wysoko. I tym samym cieszę się, że trafiłam na Idealną.

Idealna miała swój najlepszy okres już jakiś czas temu, ja jednak trafiłam na tę książkę dopiero teraz, przy okazji premiery drugiej powieści Magdy Stachuli. I cieszę się, że to jednak Idealną zdecydowałam się przeczytać jako pierwszą. Bo uwielbiam takie debiuty i aż miło, że wśród nich można odnaleźć takie perełki. Naprawdę. Ostatnią książką, nad którą tak się zachwycałam, był chyba Miłoszewski i jego Gniew. I tak się jakoś (chyba nieprzypadkowo) składa, że większość tych naprawdę dobrych książek, które czytam, wychodzi spod pióra naszych rodzimych pisarzy. Nic, tylko się cieszyć :)

Idealna to powieść z czterema różnymi narracjami, co już jest dość nietypowe. Anita to młoda mężatka, żona Adama (drugiego bohatera), oboje starają się od dłuższego czasu o dziecko. Bezskutecznie. Jest też Marta - trudno powiedzieć, kim tak naprawdę jest Marta, bez spojlerów, więc niech zostanie, że po prostu jest i ma w tej historii dość spory udział. I jest też Eryk - artysta. Wiecie, że ja przez pół, a nawet większość książki myślałam, że Eryk to zupełnie inna osoba, niż ta, która nią była w rzeczywistości? Nie wiem, czy to był zamierzony zabieg autorki, czy po prostu ze mną coś nie tak... :) Jestem ciekawa, czy ktoś inny miał podobnie...? 

Cóż, wracając do książki, poszczególne narracje przeplatają się ze sobą przez całą powieść, i szczerze mówiąc sam jej motyw przewodni też jest dość wyświechtany, no bo kolejne małżeństwo, które usilnie stara się o dziecko i nic z tego nie wychodzi... I to prawda, ale jednak... ta książka to zupełnie coś innego, co do tej pory czytałam. Naprawdę. To świetna powieść, chociaż sama do końca nie byłam pewna, do jakiego gatunku literackiego ją mam zaliczyć. Thriller? No może, ale chyba nie do końca... Kryminał? No ale przecież nie ma trupa... Powieść psychologiczna... To na pewno, jakieś elementy tego gatunku można odnaleźć. Nie zmienia to jednak faktu, że zaczynając tę książkę czytelnik naprawdę niewiele się spodziewa, ale szybko przekonuje, że oto dostał dopracowaną w najmniejszym szczególe historię, od której nie można się oderwać, którą się niemalże połyka. Ach, jak ja uwielbiam takie książki! I to zakończenie... Niby najprostsze, niby przypadkowe, a jednak kto by się tego spodziewał?...

Jeśli jeszcze nie trafiliście na książkę Magdy Stachuli, to naprawdę serdecznie Wam ją polecam. Nie ma takich perełek wiele, ale Idealna z pewnością nią jest.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli