5 książek, które chciałabym przeczytać swojej córce

co czytać dzieciom

Zaczęłam czytać bardzo wcześnie. Wcześnie się tego nauczyłam i już tak zostało - czytanie pokochałam. I do tej pory mam kilka takich perełek, które są moimi ukochanymi książkami, które nigdy mi się nie znudzą, ale i które są nadal ponadczasowe, można je czytać do woli. To właśnie te książki chciałabym, żeby moja córka przeczytała. Mam nadzieję, że również je pokocha, tak jak ja. 
A więc do rzeczy:


Muminki, Tove Jansson

To jest chyba jedna z pierwszych książek, które przeczytałam samodzielnie, a na pewno pierwsza wypożyczona z biblioteki. Od tamtej pory pokochałam miłością bezgraniczną zarówno biblioteki, jak i Muminki. Do tej pory uwielbiam tę serię książek, a i samą bajkę, która leciała jako dobranocka w telewizji - kochałam ją i nigdy nie przestałam.

Dzieci z Bullerbyn, Astrid Lindgren

To była, z tego co dobrze pamiętam, pierwsza książka, którą miałam na własność. I niby lektura szkolna, ale tak bardzo ją polubiłam, że szybko stała się moją ulubioną książką. Taka wakacyjna... Do tej pory żałuję, że potem ją komuś pożyczyłam - niestety nie odzyskałam już tej książki... :(

Oto jest Kasia, Mira Jaworczakowa

Egzemplarz Oto jest Kasia leży jeszcze na półce w moim domu rodzinnym. Zniszczona, pochlapana czymś, w kilku miejscach się rozlatuje, ale... jest. Czytałam ją kilka razy.

Mała księżniczka, Frances Hodgson Burnett

Kolejna książka, którą czytałam naprawdę kilka razy, aż w końcu znałam ją niemalże na pamięć. Chociaż nigdy nie miałam jej na własność, ale wypożyczałam namiętnie co jakiś czas z biblioteki szkolnej...
 

Mały książę, Antoine de Saint-Exupéry

Tę książkę czytałam pierwszy raz dużo później, bo już pod koniec podstawówki. Przeczytałam ją jednak wcześniej, potem jeszcze raz jako lekturę w siódmej czy ósmej klasie. I również pokochałam bardzo.


Książek w dzieciństwie czytałam naprawdę sporo, ale ta piątka jest chyba dla mnie najważniejsza. Wszystkie z nich kocham do dziś i chciałabym, aby moja córka również je poznała i może pokocha książki, tak jak ja pokochałam czytanie dzięki powyższym. Mam nadzieję, że nie będę musiała w to włożyć dużo wysiłku i że miłość do książek ma we krwi, chociaż jest jeszcze za malutka na czytanie, nawet przez rodziców. Ale już niedługo...

A Wy kiedy zaczęliście czytać swoim dzieciom? W jakim były wieku?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli