Gdańsk część 1: Westerplatte


Wiem, wakacje już za nami i szczerze mówiąc każdy chyba już o nich zapomniał, ale... ja jednak wciąż żyję nimi (stąd cieszę się na to, jaką pogodę obecnie mamy i chciałabym, żeby została taka jak najdłużej), a samego Gdańska moimi oczami jeszcze nie oglądaliście :-) A to jest chyba dobry moment (chodzi mi o miesiąc wrzesień), żeby zacząć pokazywać Wam Gdańsk od... Westerplatte.



Sam spacer na Westerplatte (płynęliśmy tam tramwajem wodnym, polecam!) to już jest atrakcja. Piękne morze. Cisza! Można się zatrzymać co jakiś czas i podziwiać. Naprawdę cudowna sprawa.



Podobało mi się również to, że chociaż ludzi zwiedzających było sporo, to jednak jest tam tak spokojnie. Można bez pośpiechu pospacerować, zatrzymać się, popatrzeć. Naprawdę, zadziwiające.


Przy samym pomniku niestety jest zazwyczaj już więcej ludzi... Ale on sam robi ogromne wrażenie. Naprawdę polecam samemu się przekonać.



Nie skłamię, jeśli napiszę, że dzień (a w zasadzie to pół dnia), który spędziliśmy właśnie tam, to był najlepszy dzień mojego urlopu. Pogoda piękna (chociaż pogoda przez cały czas była piękna), chociaż wrzesień najprawdopodobniej też jest doskonałym miesiącem na odwiedzenie Gdańska i Westerplatte - z wiadomych powodów.


Już myślę o tym, jak dobrze byłoby tam wrócić w przyszłym roku (chociaż pewnie nie będzie to proste tak jak w tym).

Widzieliście już Westerplatte na żywo?
Jeśli nie, zostawiam Was dzisiaj z fotkami i naprawdę zachęcam - piękne miejsce, pełne historii. Trzeba je odwiedzić koniecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli