Wspomnienia z Gdyni i... czy warto tam pojechać?

gdynia

Nie wiem dlaczego, ale do tej pory Gdynia kojarzyła mi się... no właśnie... z niczym szczególnym. Taka bezbarwna. W Gdyni nie byłam wcześniej w ogóle i nie wiedziałam za bardzo, czego mam się po niej spodziewać. Czy mnie czymś zaskoczy, czy wręcz przeciwnie, rozczaruje... Okazało się jednak, że zaskoczyła mnie, i to bardzo, bardzo pozytywnie. Oczywiście nie pojechaliśmy do Gdyni leżeć na plaży, ale pochodzić, pozwiedzać - takie aktywne wypoczynki lubię najbardziej :-) Na plaży nawet nie miałam specjalnej ochoty leżeć :-)

gdynia

A odpowiadając na pytanie, czy warto pojechać do Gdyni: oczywiście, że warto! Gdynia ma swój urok i nie ukrywam, że to morze zrobiło na mnie największe wrażenie, może właśnie dlatego tak mi się tam podobało. To do Gdyni razem z TeŻetem skierowaliśmy swoje pierwsze kroki nad morzem i chyba pozostał mi sentyment właśnie dlatego... bo była jako pierwsza w naszych planach.

gdynia

Będąc w Gdyni warto się wybrać do muzeum na Dar Pomorza oraz ORP Błyskawicę - na tę drugą nie dotarliśmy, bo jak się okazało, w poniedziałki muzeum na statku jest niedostępne dla zwiedzających, ale Dar Pomorza zaliczyliśmy jak najbardziej.

akwarium

trójmiasto

I oczywiście punktem obowiązkowym w Gdyni jest Akwarium Gdyńskie :-) Bilety są dość drogie (24 zł kosztuje bilet normalny dla jednej osoby), ale warto - tam jest po prostu pięknie. Moja druga połówka była w swoim żywiole :-) Zresztą... sami zobaczcie.

gdynia

trójmiasto

trójmiasto

gdynia

trójmiasto

gdynia

To tylko część z Akwarium - naprawdę jest co tam oglądać. 

W Gdyni zahaczyliśmy jeszcze o Muzeum Marynarki Wojennej - niestety tylko wystawę plenerową, bo jak się okazało, ten poniedziałek chyba nie był naszym dniem... Ale też warto. Następnym razem muszę wejść do środka, bo wiem, że ten następny raz będzie :-)

gdynia

Mój urlop co prawda dobiega końca, w poniedziałek wracam do pracy (dlaczego wszystko co dobre, tak szybko się kończy?), ale te zdjęcia oglądam z przyjemnością i cieszę się, że w końcu tam pojechałam. Chciałabym jeszcze! Ale na to chyba muszę poczekać do przyszłego roku... Jednak to, co przeżyłam w tym roku, to moje!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli