Polska i Wikingowie - rzecz o "Hardej" Elżbiety Cherezińskiej

Harda - Elżbiera Cherezińska

Uwielbiam książki Elżbiety Cherezińskiej. Nie zawiodłam się jeszcze na żadnej jej powieści i tutaj też nie będzie wyjątku - Harda jest po prostu genialna... I muszę o niej napisać oddzielnie, bo inaczej się nie da.

Uwaga, pytanie! Kto się uczył w szkole o Świętosławie?... Nikt? Albo niewiele z Was? Wiecie co, wcale mnie to nie dziwi, ale też trochę smuci, zawsze... Ja też się nie uczyłam. O Świętosławie dowiedziałam się potem, sama czytając książki historyczne. Nikt mnie nie uświadamiał o jej istnieniu w szkole. Nie wiem, jak wygląda program nauki historii w szkole teraz, ale kiedyś był bardzo okrojony, podejrzewam, że teraz też, jeśli nie bardziej. O Mieszku uczył się każdy, o Bolesławie Chrobrym też, ale tak ważna, związana z nimi postać wciąż gdzieś stoi w cieniu swojego ojca i brata...

Świętosława jest bardzo tajemniczą postacią, ba, niektórzy historycy nawet nie są pewni, czy naprawdę istniała. Ja sama jednak jestem zwolenniczką teorii, że była i wywarła ogromny wpływ na historię średniowiecznej Europy. I dziękuję z całego serca Elżbiecie Cherezińskiej za to, że Świętosława stała się bohaterką jej książki... nawet książek, bo niedługo najprawdopodobniej doczekamy się kontynuacji Hardej. Gdy się o tym dowiedziałam, kończąc tą powieść - uff... odetchnęłam z ulgą... Bo Harda kończy się... hm... ta książka się nie kończy, wręcz przeciwnie, zapowiada kolejną świetną powieść.

I nie sposób się tutaj nie odnieść do innej książki Cherezińskiej, a raczej serii książek. Tak, mam na myśli Północną Drogę. Dlaczego? Bo wydarzenia obu dzieją się niemalże w tym samym czasie i nawet spotkamy znanych nam już bohaterów! Nie tylko tych historycznych, ale i fikcyjnych. Ja sama cieszę się, że najpierw przeczytałam właśnie Sagę Sigrun, Ja jestem Halderd, Pasję wg Einara i Trzy młode pieśni, a potem trafiłam na Hardą. Ale po Hardą powinien sięgnąć każdy, kogo nie tylko interesuje historia Polski czy Skandynawii, ale i każdy czytelnik, który lubi książki o pięknych i wpływowych, silnych kobietach - bo taka była właśnie Świętosława, czy jak kto woli Sygryda Storrada - pod tym właśnie imieniem znana jest w sagach skandynawskich.

Ja ogólnie bardzo interesuję się nie tylko historią Polski, ale i historią Wikingów i skandynawskimi sagami. Po tej książce jednak mam tak wielki niedosyt tej wiedzy, jak jeszcze nigdy. Nie tylko opowieści o córce Mieszka, ale ogólnie o historii Skandynawii jako takiej. Zaczęłam nawet szukać innych książek, opowiadających to samo, ale może z trochę innej perspektywy - jeśli coś takiego znacie, dajcie mi znać w komentarzach. Wiem jednak, że nic mi nie zastąpi Cherezińskiej - ona jest po prostu niepowtarzalna i genialna. Nie ma drugiej takiej pisarki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli