Jak się spakować na trzydniowy czy weekendowy wyjazd?

jak się spakować

Wreszcie czas odpocząć. Głównie od obowiązków zawodowych. Czekałam na to pół roku albo i dłużej :-) W takich sytuacjach człowiek najczęściej myśli... hm... gdzie by tu pojechać... Tak się składa, że często i ja mam takie myśli. W tym roku, jeśli chodzi o urlop, razem z TeŻetem zgodnie zadecydowaliśmy: morze!

No ale nieważne, czy morze, góry, czy wycieczka na wieś - trzeba się jakoś spakować. No okay, nie trzeba (podziwiam tych, którzy z biegu bez niczego wsiadają w pociąg i voila), no ale ja wolę zabrać najpotrzebniejsze rzeczy. A tak się składa, że pakowanie się na trzydniowy, czterodniowy czy weekendowy wyjazd opanowałam przez te lata chyba do perfekcji... Nie lubię być w mieście w tym czasie. Zawsze uciekam albo na wieś, albo gdzieś za miasto, w każdym razie gdzieś, gdzie nie będzie miejskiego zgiełku i gdzie będę mogła odpocząć. Jeśli mam wolny weekend, praktycznie nigdy nie ma mnie w Warszawie. Wyjeżdżam w piątek wieczorem, często wracam w poniedziałek z samego rana. Sztukę pakowania się na te dwa, trzy dni opanowałam chyba jak mało kto :-) I często w góra podręczną torbę, a czasami mam ze sobą tylko swoją torbę na ramię. Dlatego właśnie tak bardzo lubię duże i pojemne torebki.

No ale jak się spakować? Na co zwrócić uwagę?

Sprawdź... pogodę!

Tak, to jest bardzo ważna rzecz, nie śmiejcie się :-) Zawsze, absolutnie zawsze sprawdzam, jaka będzie pogoda na najbliższe dni i dopiero potem planuję to, co wyciągnąć z szafy i spakować. Nie cierpię brać rzeczy niepotrzebnych (np. dżinsów gdy wiem, że przez najbliższe dni będą upały). Oczywiście trzeba to zrobić z rozsądkiem i wziąć np. sweterek na te upały, gdyby noc okazała się chłodna, albo przeciwnie, coś lżejszego w zimne dni, bo pogodę nie zawsze da się przewidzieć w 100%. Ale naprawdę warto sprawdzić pogodę.

Zrób listę rzeczy do spakowania

Robię ją nawet, jeśli to ma być lista składająca się z pięciu punktów. Zazwyczaj bowiem jak przypomnę sobie o czymś ważnym, za minutę tego nie pamiętam. Dlatego zawsze zapisuję albo w kalendarzu, albo w aplikacji w telefonie. Chociaż faktycznie te moje listy nie są długie. Tym bardziej na trzydniowy wyjazd. Ale są. Wiem, że nie zapomnę o niczym ważnym.

Nie zabieraj niepotrzebnych rzeczy

I zastanów się, czy wszystko, co już jest w torbie, faktycznie jest niezbędne :-) Bo może się okazać, że ta trzecia koszulka pewnie nawet nie zostanie z niej wyjęta i wróci nienoszona. Po co więc ją brać? Weź tylko to, co jest faktycznie potrzebne. Ja zawsze pakuję się tak, aby wziąć jak najmniej, bo nie lubię dźwigać rzeczy, których ani razu nie użyję albo nie włożę. Naprawdę warto nad tym pomyśleć. Tyczy się to tak samo ubrań, jak i kosmetyków, i różnych innych różności.


Te trzy najważniejsze zasady zawsze biorę pod uwagę podczas krótkich wyjazdów czy wycieczek. I zawsze się sprawdzają - możecie mi wierzyć. Staram się brać jak najmniej, bo wiem, że to wszystko sama będę musiała taszczyć przez całą drogę do celu (no chyba że nie jestem sama, wtedy zazwyczaj TeŻet taszczy :P) I wiem, że sprawdzą się również teraz, podczas wyjazdu nad morze...

A Wy gdzieś wyjeżdżacie? I w ogóle często wyjeżdżacie gdziekolwiek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli