English Matters - dla chętnych, za darmo

english matters za darmo

Porządków wokół siebie ciąg dalszy. Czyszczę swoją przestrzeń ostatnio dość intensywnie z niepotrzebnych przedmiotów, takich, z których wiem, że już nie skorzystam i jak na razie wszystko idzie w dobrą stronę. Najważniejsze jednak, że i ja w tym wszystkim czuję się coraz lepiej, pozbywając się niepotrzebnych rzeczy, jakoś tak bardziej uporządkowana nie tylko jeśli chodzi o dom, ale i ogólnie, o ułożenie w głowie pewnych spraw.

Początkowo przez myśl mi przeszło, żeby English Matters po prostu wyrzucić, ale zaraz sobie uzmysłowiłam na szczęście, że jednak przecież ktoś może z tego skorzystać, prawda? Nie wiem, czy ktoś z Was będzie w ogóle chciał, bo moje numery nie są najnowsze (poniżej podaję ich wszystkich spis), ale niektóre całkiem nowe, w sensie takim, że nawet do nich nie zajrzałam, inne przeczytane raz. Wszystkie w niemalże idealnym stanie. Ja sama wiem, że już do tych czasopism nie zajrzę, bo najnormalniej w życiu taka nauka mi nie służy (wiem, stworzone są w końcu po to, aby lepiej wchodziło do głowy, ale ja chyba wolę tradycyjniejsze metody, ewentualnie czytanie po angielsku, ale książek). Ale może ktoś z Was lubi taką naukę? I chciałby moje English Mattersy?

Oddam je za darmo. Naprawdę nic za nie nie chcę, bo doszłam do wniosku, że mi się nie opłaca ich sprzedawać (chociaż z tego co widziałam, na Allegro można kupić pojedyncze stare numery coś ok. 5 zł za sztukę). Jeśli ktoś byłby zainteresowany, niech pisze komentarz. Nawet jeśli chce tylko połowę albo kilka numerów. Jeśli znajdzie się kilka osób, jedyna opłata to będzie ta za przesyłkę (ok. 5 do 8 zł za list ekonomiczny, polecony czy nawet paczkomat InPost, jeśli Wam wygodniej). Jeśli znalazłaby się osoba, która wzięłaby wszystko, to wtedy wyślę na własny koszt, bo nie ma co się rozdrabniać na parę zł... :-)

A oto lista tego co mam:



Ja już naprawdę z tego nie skorzystam... Ale może komuś się przyda... Jeśli nikt się nie zgłosi, trudno, może wystawię na jakiejś aukcji całość, a jeśli nadal nikt nie będzie zainteresowany, to po prostu wylądują w koszu... Bo nie ma co trzymać czegoś, czego nie chcę ani ja, ani nikt inny, prawda?

Zgłaszajcie się, kto pierwszy ten lepszy. Nie ukrywam, że chciałabym od razu wszystko wysłać jednej osobie i mieć z głowy, a może ktoś będzie miał korzyści z tych gazetek. Zapraszam :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli