Dziewczyna z pociągu - hit czy kit?

dziewczyna z pociągu

Poleca ją sam Stephen King, który na okładce książki oświadcza wszem i wobec, że nie mógł spać przez tę książkę całą noc... Wychwala ją pod niebiosa sama Tess Gerritsen. Cóż takiego jest w tej książce? Zastanawiałam się, zastanawiałam, w końcu postanowiłam, że sama po nią sięgnę - w końcu lubię wszelkie kryminały i thrillery, więc czemu nie? Chyba źle nie będzie, w końcu to bestseller!

Ja do tak okrzykniętych nie wiadomo jak książek zawsze podchodzę jak pies do jeża. Zawsze. Dopóki sama się nie przekonam. Nie sprawdzę na własnej skórze. I boję się takich książek, bo z automatu znacznie więcej od nich wymagam. Skoro to taki hit, to musi mnie porwać do nieba, albo chociaż z kilka metrów nad ziemię, no bo przecież tyle osób poleca, tyle się zachwyca... I potem niestety łatwiej się rozczarować...

Do Dziewczyny z pociągu podeszłam z ogromnym sceptycyzmem, chociaż spodziewałam się po niej wiele, to prawda. No bo czego można się spodziewać po książce, o której słyszał każdy, nawet ten, co książek specjalnie nie czyta? Nie mówiąc już o molach książkowych. Na lubimyczytac.pl okrzyknięta i wybrana książką roku w kategorii "kryminał, sensacja, thriller". No... po takiej lekturze naprawdę oczekuję tego, że faktycznie nie będę spać całą noc, bo nie będę mogła się od niej oderwać. Naprawdę!

A jak się okazuje, to wszystko jest... hm... bardzo naciągane. Thriller jak thriller. Kryminał jak kryminał. Większość tej powieści może nie śmiertelnie, ale mnie znudziła. Po prostu. Dzieje się cokolwiek dopiero pod koniec książki, trochę akcja przybiera tempa, ale... kurczę, to nie jest to, czego ja oczekiwałam po takiej książce. Po bestsellerze! Dla mnie to jest zupełnie przeciętny kryminalik, którego zakończenia w dodatku łatwo się domyślić, a bohaterowie... o zgrozo! Tutaj nie ma żadnego bohatera, który dałby się lubić. Każdy ma jakieś problemy jak nie ze sobą, to z alkoholem, z mężczyznami albo jeszcze z czymś innym. Żaden nie jest normalny. Jakieś takie to wszystko ciężkie w czytaniu, bo nie dość, że nudne, to jeszcze bohaterowie nijacy.

Może nie jest to zła powieść, na pewno można sobie poczytać do poduszki, ale spokojnie, zaśniecie raczej bez trudu. Prędzej Was znudzi niż zaciekawi. Taki sobie przeciętny kryminał, przeczytać można, ale wybaczcie, dla mnie to żaden bestseller. Ja od bestsellerów oczekuję więcej. I znacznie lepsze kryminały piszą nasi polscy autorzy, ot, choćby taki Miłoszewski. To jest dopiero książka!

A Dziewczyna z pociągu?... Cóż, ja osobiście nie rozumiem, o co cały ten szum?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli