Project Life - pierwsze zakupy, pierwsze zdjęcia, pierwsze problemy


Jakiś czas temu pisałam Wam już o Project Life'ie. O tym, że w końcu znalazłam formę albumu, który w stu procentach mi odpowiada, takiego, którego szukałam w głowie dłuższy czas, ale nie potrafiłam dokładnie sprecyzować, o co mi chodzi... Mogę w końcu napisać, że album, a przynajmniej to, co do niego potrzebne, jest, a nawet sam PL zaczął już powstawać... Nie, niestety nie pokażę Wam jeszcze żadnych rozkładówek, na to jest jeszcze za wcześnie, ale pewnie i na to przyjdzie czas. Pierwsze zakupy jednak były (takie naprawdę pierwsze, bazowe), pierwsze zdjęcia zostały wywołane i porozmieszczane na stronach albumu...


No właśnie... zawsze początki czegokolwiek wiążą się z pytaniami, a potem zmagamy się z problemami, które napotykamy co i rusz na swojej drodze... Niestety i ja takie rozterki mam. Zdecydowałam się na mniejszy album, 4x6 cali, doszłam do wniosku, że taki rozmiar w zupełności mi wystarczy, tym bardziej, że dopiero przecież zaczynam swoją przygodę z dokumentowaniem wspomnień i jeszcze sporo się muszę nauczyć. Zdecydowałam się na taki rozmiar albumu również z tego względu, że tych zdjęć na początku pewnie i tak nie będę miała dużo - to pociągnęło za sobą kolejną decyzję, aby robić miesięczne wpisy, nie tygodniowe, jak robi to większość. Na początek więc w zupełności mi to wystarczy i nadal tak uważam, a z czasem, jak fotek będzie pojawiać się więcej, to pewnie i album urośnie rozmiarowo (nie tylko jeśli chodzi o coraz większą ilość wpisów, bo to się rozumie samo przez się).

Moje pierwsze zakupy ograniczyły się więc do segregatora, koszulek i kilku zestawów papierów (w tym takich, które można pociąć na karty). Dochodzę jednak do wniosku, że to z kartami do PL'a mam największy problem. Ze względów oczywistych nie chcę kupować od razu na samym początku całego zestawu kart, bo po pierwsze, drogo, po drugie, bezsensowne, skoro dopiero zaczynam i tak naprawdę nie wiem, co mi będzie potrzebne. Poza tym, gdy pewnego dnia usiadłam i zaczęłam układać zdjęcia w albumie, dokładnie widziałam również w swojej głowie to, co chciałabym umieścić obok nich w pustych koszulkach... Tylko że czegoś takiego nigdzie nie ma (heh, to jest moja zmora, zawsze wymyślę sobie, że chciałabym na przykład takie i takie buty, a potem się dziwię, że nie mogę znaleźć takich w żadnym sklepie...) Takie kity są pewnie sporym ułatwieniem i może źle robię, że nie mam na razie zamiaru ich kupować, bo to pewnie uprzyjemniłoby moją pracę z PL'em - jestem w tym zupełnie zielona, więc proszę o rady, jeśli jakieś byście dla mnie mieli. Ale braki w albumie to braki, więc usiadłam i sama zaprojektowałam sobie kilka kart... To też jest jakieś rozwiązanie, ale trzeba mieć sporo wolnego czasu i jakieś zdolności, ewentualnie sprawdzony program graficzny.... A ja znowu się na tym kompletnie nie znam. Jeśli taki znacie, również proszę o propozycje. 

Generalnie rzecz biorąc jedynym moim problemem jest na razie znalezienie złotego środka między gotowym core kitem, czyli zestawem kart, a projektowaniem własnych - na razie szukam w necie gotowych, darmowych plików, które można byłoby ściągnąć i wydrukować, może to jest jakieś rozwiązanie? Problemem małym jest to, że jednak rzadko trafiam na coś, co by mi się spodobało, ewentualnie pasowało do rozkładówki... Ale może po prostu jeszcze nie umiem dobrze szukać... 


Jestem bardzo ciekawa, czy jeśli prowadzicie swój własny album wspomnień, to jak to u Was wyglądało na początku?... A jeśli dopiero zaczynacie, to na jakie problemy Wy się natykacie?... Wiadomo, że początki zawsze są najtrudniejsze, a im dalej w las, tym robi się łatwiej i przyjemniej. Może podłapałabym jakieś pomysły od Was, zainspirowała się czymś - bo teraz moje albumowanie głównie polega na łapaniu i szukaniu różnych inspiracji... i ewentualnie wywoływaniu zdjęć. Chciałabym, żeby w końcu jakoś te kilka pierwszych stron zaczęło wyglądać :-) Może poinspirujemy, poradzimy się wzajemnie? Chociaż ja tych rad i wskazówek, jako początkująca, potrzebuję znacznie więcej :-) Bo to, że kogoś sama ja przekonam do władnego PL'a - jeszcze długa droga... Sama się jednak cieszę, że się na to zdecydowałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli