Central Park

Dawno już nie przeczytałam książki tak szybko i dawno już żadna książka mnie tak nie wciągnęła. Musso chyba nigdy mi się nie znudzi, zawsze mnie zaskakuje czymś nowym. Nie bez powodu został zaliczony jakiś czas temu (hm... właściwie to już po pierwszej przeczytanej książce...) do grona moich ulubionych. Każda jego powieść ma w sobie jakąś magię, każda zaskakuje czymś innym, z każdą można się zapomnieć. Dostałam Central Park jako prezent pod choinkę i jak widać był to bardzo trafiony prezent.

Ci, którzy przeczytali chociaż ze dwie powieści tego autora będą wiedzieli o czym mówię. Do tego ta książka wpadła w moje ręce w idealnym wręcz momencie. Potrzebowałam właśnie takiej odskoczni, takiego stuprocentowego oddania się książce, która mało, a tak naprawdę wcale nie będzie miała związku z moimi studiami, nauką i ogólnie tym, czym się ostatnio zajmuję. Czasem mam takie momenty i wtedy sięgam po Musso, który nigdy mnie nie zawodzi... Wiadomo, nikt nie pisze książek idealnych i każdemu zdarzają się lepsze lub gorsze. Central Park moim zdaniem jest jedną z tych lepszych książek autora. Jego powieści chyba nigdy mi się nie znudzą...

Tajemnica, a w tej tajemnicy coś magicznego... Nie wiemy, co to takiego, ale czytamy, i czytamy, żeby odkryć tę tajemnicę chociaż w małym kawałku... Macie jak w banku, że do końca nie będziecie wiedzieli, nie domyślicie się, jak się ta książka skończy. Niektóre można przewidzieć, tę ciężko. To też jest cecha charakterystyczna Guillaume Musso. Stworzył naprawdę ciekawych bohaterów (cóż, trochę mi ten Gabriel nie pasował do roli, jaką ostatecznie dał mu autor, ale to jest drobiazg, naprawdę), ale to też nic nadzwyczajnego. Tak to już jest z Musso, że u niego od bohaterów chyba ważniejsza jest sama ich historia oraz, jak to przeważnie bywa w takich książkach, to co czują i to, kim naprawdę okazują się być. Nic tu tak naprawdę nie jest zwyczajne, nawet jeśli na pozór takie wydaje się być, zawsze jest jakaś magia...

Powieści Musso powinno się poznać. Po prostu. Nawet jeśli nie wszystkie, to chociaż dwie, trzy... Bo wśród tysiąca autorów niełatwo wychwycić tych naprawdę dobrych. To jest właśnie jeden z tych wyjątkowych moim zdaniem. Bardzo możliwe, że po tych dwóch czy trzech książkach (albo już po jednej - jak ja) przepadniecie - ja wcale nie żałuję i Musso będę polecać zawsze i każdemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli