Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę

Nigdy wcześniej nie czytałam książek Kamila Janickiego, chociaż ma on na swoim koncie już co nieco. Jednak gdy zobaczyłam tę, na długo jeszcze przed jej premierą... cóż, rzadko tak mam, ale... zapragnęłam ją mieć. Nie przeczytać. Mieć. Żeby stała sobie na mojej półce - po prostu. Czasem tak mam, głównie z książkami innej autorki, Cherezińskiej. Ja po prostu wiedziałam, że ta książka będzie tego warta. I nie pomyliłam się.

Nawet udało mi się ją kupić w promocji (to chyba cud), ale dałabym za nią znacznie więcej. Naprawdę. I długo na półce samotnie nie przeleżała. Wręcz przeciwnie, gdy tylko dostałam paczkę z książką, od razu ją otworzyłam i... zaczęłam czytać. A przynajmniej przeczytałam kilka stron. I nie pożałowałam ani przez minutę. Wiedziałam, że to jest coś dla mnie, ogromnej fanki pierwszej polskiej dynastii. Więc to było po prostu do przewidzenia. Bo to jest książka o Piastach właśnie, a dokładniej o ich żonach - księżnych i królowych. O Dobrawie uczył się każdy, ale co o niej wiecie prócz tego, że była żoną Mieszka I i pomogła schrystianizować Polskę?... Pewnie niewiele. A wiecie, że Bolesław Chrobry miał w sumie... 4 żony? Najbardziej znana z nich to Emnilda, o której też niewiele więcej wiadomo... Były żonami, a żona w średniowieczu musi się podporządkować mężczyźnie... A okazuje się jednak, że kobiety jak kobiety, ale jeśli trzeba było walczyć o to, co dla nich ważne, nie cofnęły się przed niczym, mając czasami większe jaja od swoich małżonków. W średniowieczu nie ma miejsca dla kobiet? Wręcz przeciwnie, jest, i to czasami więcej, niż nam się zdaje. Bo to była właśnie epoka kobiet, co Kamil Janicki podkreśla na każdym kroku.

Książka pełna jest faktów, ale przedstawionych w mądry i ciekawy sposób. Pełna jest też hipotez, ale jak najbardziej prawdopodobnych, chociaż tak naprawdę już się nie dowiemy, jak to faktycznie było. Zdziwiło mnie ogromnie, że dosłownie pochłonęłam tę książkę i zdecydowanie była dla mnie za krótka, bo czytałam ją z wypiekami na twarzy. Wg większości ludzi, z którymi się spotykam, średniowiecze jest najnudniejszą epoką - ta książka pokazuje, w niezwykle ciekawy sposób, że jest zupełnie inaczej. W dodatku to średniowiecze przedstawione jest z perspektywy kobiet, które pozornie miały niewiele do powiedzenia w tym czasie. Ale czy faktycznie tak było, czy tylko tak nam się do tej pory wydawało?

Żelazne Damy to książka, do której będę wracać. Cieszę się ogromnie, że ją mam. Dzięki takim książkom również niezmiennie utwierdzam się w przekonaniu, że jednak dobrze wybrałam tę "swoją" epokę. I nie mogę doczekać się kolejnej, dalszej części. Bo to zaledwie początek i bardzo mnie to cieszy, mam tylko nadzieję, że na kontynuację nie będę musiała długo czekać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli