Stosik dawno niewidziany


Nie było go już tak dawno, że sama nie jestem w stanie sobie przypomnieć, kiedy faktycznie ostatnio był... Na pewno w pierwszej połowie tego roku. A rok właśnie się kończy, więc na koniec roku stos, który może nie każdego zainteresuje, bo są tu właściwie same historyczne pozycje, ale ten stos to efekt zakupów w Dedalusie - ja nie potrafię stamtąd wyjść bez książki, a nie wejść też ogromnie trudno... Strasznie chciałam mieć Jasienicę, więc mam, nie mówiąc już o Żelaznych Damach - tę książkę kupiłam przez internet, też w promocji prawie za pół ceny, ale tak bardzo chciałam ją mieć jeszcze przed jej premierą, że pewnie kupiłabym nawet za drugie tyle, co naprawdę kosztuje... I nie żałuję. Ale nie będę zdradzać już teraz swoich wrażeń - na to przyjdzie czas.
Ostatnio mam ogromną ochotę kupować książki, zresztą zawsze miałam, ale też potrafiłam się powstrzymać... Ostatnio nie potrafię. Mam nadzieję, że Mikołaj też mi choć jedną książkę pod choinkę wrzuci... bo jak nie, to ogromnie się na niego pogniewam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli