Czerwona królowa

Bardzo dawno już nie czytałam książek tej autorki. Nie wiem, czemu, może po prostu nie było okazji. Jakiś czas temu jednak przypomniało mi się nagle, że mam przecież jej książkę na czytniku. Całkowicie o niej zapomniałam...

Tyle, że przypomniało mi się to naprawdę dość dawno temu. Tak, właśnie wtedy zaczęłam ją czytać. Dawno. Dlaczego więc dopiero teraz o niej piszę?... Cóż... bo właśnie kilka dni temu skończyłam ją czytać. Czytałam tę powieść z przerwami około dwóch miesięcy... I chyba nigdy mi się nie zdarzyło tyle czasu czytać jednej książki... Po drodze były jakieś inne, bardziej odpowiednie na daną chwilę, cały czas męczę również podręczniki, bo muszę, a Czerwona królowa jakby nie patrzeć jest książką dość obszerną... No dobra... nie będę się tłumaczyć na siłę... Powiem szczerze, że Czerwona królowa właśnie była pierwszą powieścią Philippy, która na początku w ogóle mnie nie zainteresowała, więc tak sobie podczytywałam od czasu do czasu po kilka stron. Mimo wszystko chciałam ją skończyć. Dlatego właśnie tyle to trwało... Trochę długo. Trochę też za długo trwało, zanim się wkręciłam w to czytanie, bo dopiero gdzieś w połowie, a może jeszcze dalej. Fajnie się akcja rozkręca, ale... za długo to trwa. Naprawdę. A szkoda, bo ja naprawdę lubię Philippę. No ale nie wszystkie książki ulubionego autora muszą być doskonałe, prawda? Ta jest trochę mniej doskonała.

Nie będę się jednak poddawać. Lubię zarówno cykl o Tudorach Philippy, jak i ten drugi, o wojnach kuzynów. Obu jeszcze nie skończyłam, ale skończę. I w końcu może wszystkie książki Philippy przeczytam. Bo tworzy doskonałych bohaterów, co z tego, że czasem irytujących (tak właśnie irytowała mnie Małgorzata Beaufort), ale cały w tym urok, że nie są oni mdli, nudni i bezbarwni... Ja to właśnie najbardziej lubię u Philippy. Dlatego nie potrafię ocenić tej książki tak nisko, mimo wszystko ma swoje plusy. No i się rozkręca, późno, ale jednak :) Więc miłośnikom autorki, tak samo jak miłośnikom historii Tudorów, polecam jak najbardziej. Tym bardziej, że Małgorzata jest założycielką tej dynastii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli