Link Five... czyli o zbliżających się świętach, ale nie tylko...


Zazwyczaj mam swoje stałe strony, na które wchodzę regularnie albo rano przy kawie, albo po przyjściu z pracy, aby choć na chwilę się odstresować i odsapnąć... Ale internet jest tak ogromny, że nie sposób nie trafić od czasu do czasu na coś ciekawego, czasem na tyle, że z chęcią wracałabym, czy do danego bloga, czy innego ciekawego miejsca w sieci. Trafia się na nie często mimochodem, przypadkowo. I takie miejsca chcę Wam dzisiaj pokazać - miejsca, które w ostatnim czasie kradną mi kilka chwil w ciągu dnia lub tygodnia, ale które od jakiegoś czasu dość regularnie odwiedzam... (klik na tytuł przeniesie Was do strony).


Pewnie wielu z Was zna ten portal. Ja jestem jego wielką fanką już od dłuższego czasu. Nie tylko galerii, ale również wszystkiego, co stworzone pracą ludzkich rąk. A DaWanda to wręcz skarbnica pięknych rzeczy, które zresztą możemy nie tylko mieć, kupując, ale również, jeśli sami jesteśmy twórcami czegoś ciekawego i robimy to z pasją, to możemy się tym dzielić z innymi. Rękodzieło to coś, co nie tylko mi się podoba, ale również sama lubię tworzyć (co, gdzie i jak - o tym może napiszę kiedyś oddzielny post, a może o rękodziele w ogóle... zobaczymy) - podziwiam więc i mam ogromny szacunek do tych, którzy się tym zajmują i potrafią stworzyć piękne rzeczy czasem z niczego. Jeśli więc nie znacie DaWandy, to polecam serdecznie, szczególnie teraz, kiedy powoli zaczynamy myśleć o prezentach bożonarodzeniowych dla najbliższych - czasem warto wydać kilka zł więcej, ale mieć pewność, że drugiej takiej samej bluzki czy torebki nie zobaczymy u koleżanek...

Na bloga Niebałaganki trafiłam przypadkowo całkiem niedawno, ponieważ zainteresował mnie artykuł o organizacji czasu (mam hopla na tym punkcie od jakiegoś czasu). Ale doszłam do wniosku, że jednak cały blog jest warty uwagi, nie tylko ze względu na rady, jak być lepiej zorganizowaną, ale również inne ciekawe artykuły, które można tam znaleźć - skoro już była mowa o świętach w poprzednim punkcie, również tu znajdziecie rady na temat tego, jak się przygotować do świąt czy ładnie i oryginalnie zapakować prezenty.

No dobrze, skoro już w tym temacie świąt jesteśmy, to i również tę stronę można podciągnąć pod ten temat :) Na Foodera też trafiłam całkiem przypadkiem, ale od razu... przepadłam... Dlaczego?... Przepisy różnego rodzaju gromadzę od dawna, mam specjalny zeszyt-przepiśnik, głównie z ciastami (uwielbiam piec, szkoda że nie mam na to dużo czasu...), ale bardzo często też znajduję właśnie ciekawe przepisy w sieci. Czasem je drukuję, częściej jednak kopiuję do jakiegoś pliku na dysku i... potem, gdy coś mi jest potrzebne, przez pół dnia przekopuję połowę komputera, żeby to znaleźć... Moim zdaniem więc Fooder jest genialny, bo jednym kliknięciem, po założeniu konta, można sobie zapisać na nim interesujący przepis, który nam już nigdzie nie ucieknie (polecam więc zainstalowanie specjalnego przycisku na pasek przeglądarki). Do przepisów można dodawać sobie etykiety, dzięki którym szybko potem znajdziemy to co chcemy czy choćby złapiemy inspirację na obiad, gdy nie wiadomo, co ugotować (ja mam tak często). Naprawdę super sprawa, bo Foodera można też ściągnąć na telefon czy tablet i mieć zawsze pod ręką dany przepis, czy stworzyć szybko listę zakupów. Moim zdaniem genialny pomysł.

Dla tych, którzy uczą się języka angielskiego. Też przypadkowo trafiłam, ale Arlena tak fajnie tłumaczy pewne sprawy, dodatkowo ma tyle zapału i co widać, lubi to co robi, że postanowiłam, że będę regularnie do niej zaglądać. Po Cudzemu to nie tylko kanał dla początkujących w angielskim, nie nie, ja sama już dawno początkująca nie jestem, ale mimo wszystko Arlena mnie zaczarowała wręcz :) I nie znajdziecie tu nudnej gramatyki - tutaj głównie chodzi o wymowę, a to sprawia problemy zawsze, zarówno na początku nauki, jak i w zaawansowanym jej stadium. Nikt mi nie powie, że nigdy nie miał problemu z wymówieniem jakiegoś angielskiego słówka... Czasem po prostu nie wie się po prostu, jak coś powiedzieć lub przeczytać... Arlena przychodzi z pomocą, a tej pomocy towarzyszy humor i masa przykładów z filmów czy piosenek - sami zobaczcie :)

I tutaj też będzie youtubowy kanał i chyba nikogo nie zdziwi, że związany z historią :) Wchodzę nań regularnie już od jakiegoś czasu, a wynalazł go mój TŻ, za co mu jestem niezmiernie wdzięczna. Nie lubicie historii? Dzięki Wojtkowi Drewniakowi nie sposób jej nie polubić. Nie owija w bawełnę, opowiada ciekawie i... uczy. A kto się nie lubi uczyć w przyjemny sposób, który nie raz rozbawi do łez?... Bo ja nie raz płakałam ze śmiechu oglądając niektóre odcinki... No i to oglądanie wciąga niestety... albo i stety :) Założyciele tego projektu mieli doskonały pomysł po prostu, cały czas ich podziwiam za to.

**********
Ciekawa jestem, czy znacie coś z tego, co Wam tu dzisiaj podsunęłam?... Czy jednak pierwszy raz trafiacie w sieci na te linki?... Jeśli tak, to ja Wam z całego serca polecam każdy z nich... A może Wy mi coś ciekawego podsuniecie, co mnie zainteresuje i zostanę tam na dłużej?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli