"Dziś idę walczyć, Mamo!"...

Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy

Poległo polskich żołnierzy
Za Wolność naszą i sprawę,
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę
I w świętość naszej sprawy

Dziś idę walczyć - Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,
Serce mam w piersi rozkołatane,
Serce mi dziś tak cudnie gra.

To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
A potem zmierzyć - i prać - bez lęku
Za kraj! Za honor nasz!

Dziś idę walczyć - Mamo!


Poezję, szczególnie tę wojenną, ale nie tylko, tak naprawdę zaczęłam doceniać niedawno... W szkole zazwyczaj trzymałam się od niej z daleka, ale na szczęście człowiek zazwyczaj mądrzeje wraz z wiekiem (choć też nie wszyscy)... Poezja z okresu Powstania Warszawskiego jest jednak szczególnie jakoś mi bliska, sama nie wiem dlaczego, być może dlatego, że powstanie od samego początku było skazane na klęskę i... tak jakoś smutno po prostu. Nie przypadkowo więc wybrałam dzień na opublikowanie tego posta.

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłwszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
i jak bezsilnie zaciskamy ręce
pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej
skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i scierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,
łudzisz nas dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych - mamy ich tysiące,
i dzieci są tu i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz, i my wiemy o tym.
Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,
naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie robisz - masz prawo wybierać,
możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić...
śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
Nowa się Polska - zwycięska narodzi.
I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić
czerwony władco rozbestwionej siły. 

Oba powyższe wiersze, zarówno "Dziś idę walczyć, Mamo", jak i "Czerwona zaraza" napisane zostały przez Józefa Szczepańskiego, "Ziutka" (1922-1944), poetę czasów Powstania Warszawskiego, żołnierza Parasola. Oba utwory były jednymi z ostatnich wierszy Ziutka, jego przepowiednie sprawdziły się niestety dość szybko, zmarł w początkach września wskutek odniesionych ran. Mimo bardzo młodego wieku był bez reszty oddany ojczyźnie i Warszawie, wielki żołnierz i poeta i po prostu wielki człowiek... 

A na koniec jeszcze jeden wiersz Szczepańskiego, w trochę innej wersji i myślę, że znany większości:


5 komentarzy:

  1. Poezja wojenna nigdy jakoś specjalnie mnie nie ujmowała. Jednak wiersze które przedstawiłaś w tym poście, chwyciły mnie za serce.
    Pozdrawiam :)
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno czytałam "Czerwoną zarazę". Była zawarta w książce "Śladami zapomnianych bohaterów", którą obecnie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż się wzruszyłam... Chwała i cześć bohaterom Powstania, nigdy o nich nie zapomnijmy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pierwszy wiersz ... aż mnie serce zabolało. Może dlatego, że patrzę na to z perspektywy matki. Boże jakie to było straszne :(

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli