O spokoju, ukochanej wsi i powrocie do codzienności...


Minął maj, minął Dzień Dziecka, właśnie kończy się długi weekend. W kalendarzu już 7 czerwca... A u mnie cicho... Dlaczego? Powiem wam tak: w końcu miałam serdecznie dość, zarówno nauki, jak i pracy. Zaszyłam się gdzieś, gdzie zawsze jest mi dobrze, bez podręczników, bez laptopa, bez internetu - a tym samym bez stresu, codzienności i zmartwień. Za to z książką, z powieścią obyczajową idealną na taką pogodę, jak teraz. Im jestem starsza, tym coraz bardziej doceniam taki odpoczynek, ba!, ja nie potrafię inaczej wypocząć, niż z dala od miasta i gwaru. Dlatego zaszyłam się na wsi - wśród śpiewu ptaków, słońca, traw, ale przede wszystkim ciszy i spokoju. I to takiego prawdziwego spokoju. Nigdzie nie pędziłam, nigdzie się nie śpieszyłam. Z daleka od wszystkiego, na takim moim końcu świata. I... odpoczęłam! Autentycznie. I aż szkoda było wracać do zgiełku, pogoni za wszystkim, hałasu i kurzu...

Wróciłam do wielkiego miasta jednak, nie miałam wyjścia, wolne się skończyło, trzeba wracać do pracy i obowiązków. I wiecie co? Od razu poczułam się zmęczona. Śpiąca, z brakiem ochoty na wszystko... bo tu się goni za wszystkim, za tym, żeby nie być ostatnim w kolejce do sklepu, za autobusem, który przyjechał minutę za wcześnie, za pracą, no bo w końcu trzeba za coś żyć... Męczy mnie miasto. Pogoń za czymkolwiek mnie również męczy. Ja tu nie potrafię odpoczywać, nie umiem, nawet gdy przychodzę zmęczona po pracowitym dniu, mogę spać dalszą część dnia, a i tak jestem zmęczona. Za dużo ludzi, wszędzie hałas, o ćwierkaniu ptaków można pomarzyć, bo na pewno się go nie usłyszy, za to ryk silników samochodów to jest to, co się słyszy non stop. Nie wyobrażam sobie mieszkania tu do końca życia, nie umiem sobie nawet tego wyobrazić.

I wiecie co? Marzy mi się jakiś domek na wsi, nawet najmniejszy, naprawdę malutki, ale wśród zieleni, najlepiej w pobliżu lasu, z małym tarasem lub ogrodem... gdzie można rano spokojnie wyjść, usiąść w tym ogrodzie z kubkiem ulubionej kawy lub herbaty, posłuchać tego ćwierkania, wypić tę kawę nie spiesząc się. Zaszyłabym się w takim miejscu, z dala od świata i ludzi i była szczęśliwa.

7 komentarzy:

  1. Piękne marzenie :) Właśnie takie odcięcie się od wszystkiego i od wszystkich to najlepszy sposób na wypoczynek. Ja osobiście nie mam nic przeciwko dużym aglomeracjom, lubię ich zgiełk i prędkość życia, ale też nie można tak cały czas. Czasem lepiej się na chwilę wyłączyć. Wtedy od razu patrzy się na wszystko z innej perspektywy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też bardzo lubię las. Ja mam to szczęście, że mieszkam na wsi - obecnie wieś jest ucywilizowana, tak więc jest chyba lepiej niż w mieście - tylko dowierzać czasem trzeba. Ja nie lubię miasta - czuje się chora gdy z niego wracam. Dobrze, że odpoczęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam praktycznie w lesie. Mam go wokół domu i mieszkam na zadupiu, że tak to ujmę. Śpiewają ptaki, ludzie przejeżdżają na rowerach, a ja leżę ostatnio na kocyku i czytam lub po prostu odpoczywam. Wydaje mi się, że na razie nie doceniam tego miejsca - pewnie stanie się to, gdy wyprowadzę się po skończeniu liceum do wielkiego miasta. Chcę wyjechać do Poznania, ale na pewno często będę tu wracać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie docenisz, ja też nie doceniałam, jak miałam to na co dzień, ciągnęło mnie do miasta... Teraz wręcz odwrotnie, uciekam stąd, jeśli tylko mam ku temu okazję.

      Usuń
  4. Dlatego lubię wracać do domu na weekend - w ciągu tygodnia pędzenie przed siebie, w weekend - chociaż z Internetem - zawsze jakoś idzie naładować baterie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mieszkam na wsi i nie wyobrażam sobie być gdzie indziej. Mnie też męczy miasto. Gorzej mi się oddycha, od razu boli głowa. Nie mam tam co robić. Bo zostaje mi tylko chodzenie po sklepach całe dnie. To jest fajne, ale jeden dzień. Później chciałabym wyjść do lasu, z dala od spalin. Poczytać książkę na ławce gdzie nikt mnie nie widzi. Zimą może jest troszkę gorzej bo czasami nie ma jak wyjechać, ale ten spokój wynagradza wszystko.
    Powodzenia, żeby twoje marzenie się kiedyś spełniło :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to tylko w sferze marzeń, ale kto wie... :)

      Usuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli