[Yankee Candle] Pink Grapefruit

Ostatnio mam ogromną ochotę na owoce... Zaczął się właśnie mój ulubiony okres w roku - sezon na truskawki, zjadłam dziś ich cały kilogram i nadal nie mam dość. Mogę je jeść w każdej postaci, non stop, nieprzerwanie... Ale nie tylko truskawki za mną chodzą, ale i inne smaki... Truskawkowych wosków niestety nie miałam (skończyły się moje Truskawki w śmietanie), ostatnio też rzadziej te woski palę - i dobrze, starczy na dłużej. Ale miałam ochotę na coś owocowego właśnie, a że dostęp miałam tylko do różowego grapefruita, to i on poszedł do kominka... Pierwszy raz go paliłam, na sucho pachnie właśnie grapefruitowo, ale taki mydlany zapach w nim również poczułam, którego specjalnie nie lubię. Ale zapaliłam kominek mimo wszystko i wrzuciłam kawałek - zapach uniósł się bardzo przyjemny... Grapefruitowy właśnie, bez żadnych mydlanych dodatków, które wyczułam wcześniej. Lubicie te owoce? Super wybór. Nie lubicie? Nie wybierajcie Pink Grapefruita, bo zapach jest dość intensywny i... prawdziwy, jakbyśmy dopiero do rozkroili świeżego cytrusa. Mnie się podoba, ale ja lubię takie zapachy, zresztą ja lubię wszelkie owoce, a teraz jest sezon na nie i trzeba brać z tego jak najwięcej. Więc biorę, obżarłam się kilogramem truskawek i na pewno jeszcze wiele ich zjem - wielkie nieba, jak ja kocham truskawki!!! Muszę sobie sprawić jakiś truskawkowy wosk, ciekawe, czy będzie pachniał tak prawdziwie, jak ten - mam taką nadzieję.

http://www.goodies.pl/104-woski-zapachowe

2 komentarze:

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli