Trzej kronikarze

Jako miłośniczka średniowiecza sięgnęłam po tę książkę, bo po prostu nie mogło być inaczej. Karol Bunsch, Elżbieta Cherezińska to oczywiście moi ulubieńcy, ale trzeba pamiętać, że to fikcja literacka, autentyczni bohaterowie pomieszani z wymyślonymi - ale gdzie szukać jakiegoś rozeznania w tym, co było naprawdę, a co wydarzyło się tylko w głowach autorów?... Cóż, moim zdaniem Jasienica pasuje do tego doskonale... Już jakiś czas temu miałam okazję czytać jego Polskę Piastów, teraz tak mnie jakoś naszło na Trzech kronikarzy, tym bardziej, że ta książka mogła dać mi jakieś takie usystematyzowanie tego, co już wiem. I... nadała się do tego doskonale.

Ci, którzy uczą się historii, interesują się historią i jest ona ich codziennością, z tej książki dowiedzą się niewiele. Tu nie ma żadnych odkryć, żadnych nowości... Ale... kto z tych powyższych wziął do ręki i przeczytał kronikę Galla Anonima? A biskupa Thietmara? O Wincentym Kadłubku nie wspominając?... Pewnie jakiś tylko procent, może większy, może mniejszy... Dwa nagie miecze w bitwie pod Grunwaldem znają niemalże wszyscy z ekranizacji filmowej, ale kto wie, że obraz ten pochodzi z długoszowych roczników?...

Nie bójcie się, to nie jest dzieło naukowe, to jest luźny zbiór esejów, które czyta się jak powieść, ale również analiza tego, co kto napisał, jak napisał i właściwie po co... Jasienica na dodatek przytacza nam te najciekawsze fragmenty średniowiecznych kronik, które naprawdę czasami czyta się jak dobrą historyczną książkę - nie wierzycie? Niesłusznie. Średniowiecze nigdy nie było ciemną epoką, nieciekawą i mroczną, nie mającą nic nam do zaoferowania. Wręcz przeciwnie - tu wszędzie jest masa ciekawych informacji, począwszy od ubioru (a były one zaprawdę kolorowe, bardziej nawet od nam współczesnych), uczt, złota, nieznanych nam już potraw, aż po wielkie wojny i małe potyczki. Barwnie to wszystko opisują nasi (i nie nasi) kronikarze, ale niewiele osób ich czyta - nie oszukujmy się. Dzięki Pawłowi Jasienicy możemy poznać jednak choć niewielki fragment tego średniowiecznego świata, przedstawionego okiem dziejopisarzy tamtej epoki - fragment, który na pewno zadowoli tych zainteresowanych mniej, tych bardziej zachęci do dalszej lektury. A tym znającym już owe średniowieczne książki, pozwoli przypomnieć sobie co nieco i uporządkować pewne kwestie. Jasienicę naprawdę czyta się przyjemnie i szybko.



2 komentarze:

  1. Twórczość Jasienicy poznałam dobrych kilka lat temu i wciąż do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jedną książkę tego autora i rzeczywiście niezwykle ciekawie pisze. Skuszę się i na inne :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli