Sekret

Nie sądziłam, że przyjdzie mi jeszcze przeczytać jakąkolwiek książkę Charlotte Brontë... Byłam wręcz pewna, że na Niedokończonych opowieściach się skończy, to jednak miałam gdzieś cichą nadzieję, że te pierwsze jej utwory, juwenilia, które pisała niby na spółkę z bratem, też kiedyś, gdzieś, zostaną wydane. Chwała wydawnictwu Mg za to, że wydaje po kolei wszystkie jej utwory, nawet te niedokończone, niekompletne, rozpoczęte i zostawione... 

Zdążyłam już przeczytać kilka opinii na temat tej książki, sama zresztą nie czytam zwykle opowiadań, ale dla Charlotte zawsze zrobię wyjątek. Ta książka jest oceniana na gorszą, jakby niedopracowaną, trochę bardziej powierzchowną, niż późniejsze jej powieści... Ale pamiętać trzeba, że to są jej pierwsze próby jako pisarki, jej pierwsze utwory. Ja patrzę na tę książkę, po przeczytaniu wszystkich innych jej autorstwa, po jej dwóch biografiach, przez zupełnie inny pryzmat - dla mnie to jest kolejna uczta literacka, kolejni wspaniali bohaterowie, kolejny cudowny klimat, chociaż zupełnie inny niż dotychczas. Bo rzecz dzieje się w Afryce, w fikcyjnej krainie zwanej Verdopolis, czyli Szklanym Mieście, a więc i jej mieszkańcy są troszeczkę inni. Nie przeszkadzała mi forma opowiadań, chociaż niektóre z nich są króciutkie, inne trochę dłuższe, w sumie jest ich pięć... Książkę jednak czyta się bardzo szybko, ja ją pochłonęłam w jeden dzień. Nie dlatego, że jest krótka, ale dlatego, że nie byłam w stanie przerwać tak dobrej literatury, która jest zapowiedzią jeszcze cudowniejszych, późniejszych powieści autorki. Warto tę książkę zostawić sobie właśnie na koniec przygody z Brontë, tak samo jak Niedokończone opowieści - zupełnie inaczej potem się na te dwie książki patrzy. Bo faktycznie może zrobić słabe wrażenie, jeśli nie zna się innych utworów.

Co mi się najbardziej podobało? Chyba "Lily Hart" - bo najbardziej przypominało mi inne jej dzieła. Szkoda tylko, że tak mało jest tych opowiadań, chętnie siadłabym w fotelu i zatraciła się w lekturze Sekretu na znacznie dłuższy czas. Polecam każdemu, chociaż jeśli nie czytaliście jeszcze nic Brontë, sięgnijcie najpierw po coś innego jej autorstwa. Na pewno, po kilku innych powieściach, na Sekrecie się nie zawiedziecie - inaczej się wtedy na całą jej twórczość patrzy.


Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Mg

3 komentarze:

  1. Nie czytałam żadnej książki Bronte, ale klasykę bardzo lubię i sobie cenię. W takim razie będę najpierw musiała poszukać jakiejś innej, później sięgnąć po tę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie na kiedyś, bo lubię twórczość Sióstr :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z książek sióstr Brontë czytałam jedynie "Wichrowe Wzgórza", które zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie :) Zgodnie z Twoją sugestią po "Sekret" sięgnę, gdy nadrobię kilka wcześniej wydanych książek Charlotte :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli