O upływającym czasie i podsumowaniach


Dokładnie tak... czas upływa, a ja żyję w swoim świecie, czasem mam wrażenie, że ja mam właśnie taki swój świat, w którym jestem i nikt inny nie ma do niego wstępu. I ten mój świat składa się z książek, moich studiów i kilku innych rzeczy, dla mnie ważnych, a dla osób wokół jest w ogóle niedostępny... I chodzę czasem taka rozkojarzona, zamyślona, a czas sobie leci... I ja właśnie o tym czasie upływającym dzisiaj chciałam. To nie będzie typowe podsumowanie miesiąca, bo kwiecień od trzech lat jest dla mnie czymś więcej, niż tylko podsumowaniem miesiąca - a bardziej chyba dla mojego bloga. Bo powstał właśnie w kwietniu, 3 lata temu - czyli właśnie obchodził swoją trzecią rocznicę powstania. Mam wrażenie, że dopiero co go stworzyłam, dopiero co zamieściłam pierwsze posty i recenzje, a tu już zleciało 3 lata - ja się pytam kiedy?... Bo ja nie wiem, gdzie mi to uciekło... I tego bloga zapewne nie byłoby, a na pewno nie przetrwałby tak długo, gdyby nie Wy - także dziękuję każdemu z osobna, kto tu zagląda. Jestem tu dzięki Wam właśnie.

I dokładnie na 3 rocznicę istnienia mój blog dostał prezent - myślałam o nim od jakiegoś czasu i w końcu postanowienie zrealizowałam - dostał bowiem ode mnie swoją własną domenę (być może ci bardziej spostrzegawczy zauważyli, jeśli nie, to właśnie donoszę), pozbył się blogspota z nazwy, a w zamian otrzymał dumne .pl - od jakiegoś czasu więc możecie śledzić mnie na:


Nie żałuję i nie żałowałam ani przez chwilę decyzji o zmianie adresu, żałuję tylko, że nie zrobiłam tego wcześniej - i mam nadzieję, że to będzie jakiś tam krok do przodu - zobaczymy :)

Jeśli zaś chodzi o podsumowanie samego kwietnia to... nie wiem, co się z nim stało, bo zleciał mi jeszcze szybciej, niż poprzednie miesiące... Więc co ja tu mogę napisać... żadna nowość. Cieszy mnie jednak bardzo to, że jest wiosna, jest ciepło, jest zielono... Aż chce się wstawać każdego ranka - chciałabym, żeby ta aura wokół mnie utrzymała się na długo, bo mam zdecydowanie więcej energii i w końcu nie chodzę nieziemsko zmęczona... I mam nadzieję, że również u Was pozytywnie :)

7 komentarzy:

  1. Gratuluję i życzę wszystkiego, co najlepsze na dalsze lata blogowania;) Ja również uwielbiam tę porę roku, ta zieleń dodaje mi sił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję, gratuluję rocznicy :) Życzę kolejnych równie udanych :) Gratuluję także odwagi i własnej domeny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego.Widzę, że rozpoczynałyśmy w tym samym czasie :) Mój blog na trzy latka dostał Discusa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmiany są zawsze na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję własnej domeny, sama również myślę o tym od pewnego czasu, ale póki co się nie składa :(

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli