[Yankee Candle] Śmietankowo-truskawkowo

Tradycyjnie chyba już na początku miesiąca kolejny nowy zapach... Tak samoistnie jakoś mi to wychodzi... Dziś będzie truskawkowo.

Raczej nie uświadczysz truskawek w zimie. Na pewno nie w Polsce. Nie oszukujmy się, mrożone truskawki to nie to samo co świeże, najlepiej takie prosto z krzaczka, te nadmuchane z marketów też raczej nie wzbudzają mojej sympatii. Ja uwielbiam truskawki od zawsze, zawsze też, gdy jest na nie sezon, potrafię nie jeść nic innego. Korzystam, póki można, bo to jedyny taki okres w roku, kiedy są pyszne i kiedy można się nimi objadać do woli. A z bitą śmietaną... mmm... niebo w gębie, aż zrobiłam się głodna!


Dlatego właśnie zdecydowałam się na Stawberry Buttercream. Ja po prostu wiedziałam, że ten wosk mnie zauroczy, bo uwielbiam nie tylko świeże truskawki, ale i wszystko co truskawkowe, szczerze mówiąc. A ten wosk jest... przepyszny. Właśnie taki truskawkowy, z bitą śmietaną, bije od niego słodycz, z lekką nutką wanilii, owocowo jest w całym domu. Jest dość intensywny, ale nie aż tak bardzo, taki w sam raz, nawet do małego pokoju. Nie dusi (a naprawdę, zapalając każdy nowy wosk boję się, że zapach mnie zadusi). I naprawdę po odpaleniu go ma się ochotę na te truskawki, takie świeże... albo koktajl truskawkowy. I dzięki niemu możemy cieszyć się truskawkami nawet w zimie :)

Doszłam do wniosku, że muszę na bieżąco robić sobie listę ulubionych wosków. Żeby, gdy już mi się skończą, zrobić zapasy. Bo niektóre te zapachy są naprawdę nieziemskie :)

http://www.goodies.pl/

2 komentarze:

  1. Kuszą mnie te woski, może się skusze na jeden , aby wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe :) Muszę kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli