[Yankee Candle] Bukiet miodowych kwiatów


Nie lubię zapachu miodu. Przyznaję się do tego bez bicia, chociaż jego smak lubię, nie mam nic do samego miodu, to jednak jego zapach sam w sobie nigdy mnie nie zachwycał. Co mnie więc skusiło do tego wosku? Frezje. Zapach frezji uwielbiam, więc trochę się pozastanawiałam, ale w końcu zdecydowałam, że go kupię. I teraz właśnie przypomniałam sobie o Honey Blossom, że gdzieś tam leży i czeka na to, aż go odpalę. A że mam przywoływać do siebie wiosnę, to taki wiosenny, bukietowy zapach jak znalazł...

No i wiosnę czuć. Ja tu żadnego słodkiego miodu nie czuję, czuję za to te frezje i żywiczne drewno też czuję - czyli tak jak obiecuje producent. Intensywny zapach, więc lepiej nie przesadzać z ilością, bo jak się wrzuci do kominka za dużo, to może i nawet głowa rozboli. Ale zapach jest bardzo przyjemny. Chociaż bardziej skłoniłabym się do tego, że mi lato przypomina i letnie wieczory przy ognisku, niż wiosnę, to jednak i na wiosnę się nada. A im dłużej go wącham (na sucho pachnie bardzo podobnie, jak po rozpaleniu), tym bardziej mi się podoba. Trochę sceptycznie podchodzę do kwiatowych zapachów (wolę zdecydowanie te jedzeniowe, owocowe), dlatego i do tego podeszłam ostrożnie, ale nie zawiódł mnie, a kolor ma prześliczny i etykietkę też (w sumie chyba ona najbardziej wiosnę przypomina). Tak więc polecam: nie za dużo, najlepiej przy uchylonym oknie, na pewno umili marcowe i kwietniowe wieczory.

http://www.goodies.pl/

1 komentarz:

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli