Podsumowanie marca 2015


Tak, ten czas naprawdę tak szybko biegnie. Dopiero co zaczynał się marzec, a tu co? A tu już koniec, jutro pierwszy kwietnia... Nie wiem, czy to tylko mi te dni tak szybko uciekają, czy to jest powszechne?... Zanim się obejrzę, to będzie już koniec roku akademickiego i lato... Szczerze? Czekam na to.

Jestem zadowolona z marca - zadowolona pod względem czytelniczym, bo może wielu z Was wyda się to niewiele, ale dla mnie to dużo - bo przeczytałam 6 książek, w nawale obowiązków, pracy i nauki to sporo. Staram się przeczytać chociaż kilka stron dziennie, mimo że chodzę zmęczona non stop - nie wiem, co się dzieje, czy ta praca już tak wykańcza mnie psychicznie, czy coś innego, czy to przesilenie (tak sobie to tłumaczę, ale diabli wiedzą). W każdym razie przyszła wiosna, więc może razem z wiosną i cieplejszą temperaturą trochę i tej energii mi przybędzie, bo na razie nie mam jej w ogóle... I pod tym względem marzec był nijaki niestety.

Kwiecień muszę w końcu poświęcić na ogarnięcie ostateczne zaległych uczelnianych spraw. Ale potrzebuję również od tego od czasu do czasu odpoczynku, więc czytać będę dalej (tak to jest, że jak coś nam stoi nad głową, to wyszukujemy sobie różne wymówki :P). Czytałabym więcej, mam ostatnio tylko na to ochotę, ale trzeba niestety też się uczyć i pracować...

A jak Wam minął marzec? Są plany na kwiecień?

4 komentarze:

  1. U mnie marzec minął podobnie - w nawale obowiązków. W dodatku praktycznie od początku chorowałam na ropne zapalenie gardła, więc nie było zbyt kolorowo ;) Oby kwiecień był lepszy!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. 6 książek to całkiem ładny wynik. Sama zazwyczaj miesięcznie czytam 6-7 książek, a przy pracy i prowadzeniu to wynik przyzwoity. Nigdy nie mogę pojąć jak niektórym udaje się przeczytać naście książek miesięcznie ;) Byle kwiecień był lepszy pod każdym względem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie również czas leci zbyt szybko, bo matura już za miesiąc, a ja jeszcze w lesie z nauką, nie wszystko mam ogarnięte. Zostało jedynie 12 dni chodzenia do szkoły, oceny trzeba poprawić, nadrobić zaległości i robić milion arkuszy z matmy, polskiego i innych przedmiotów.

    U mnie pod względem książkowym nie było jakoś ekstra, ale nawet nie pamiętam co i kiedy dokładnie przeczytałam. Głównie skupiam się na lekturach szkolnych :p ale po maturze i egzaminach na studia sobie wszystko odbiję! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wyników :) Ja na kwiecień planuję przygotowania do matury :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli