Styczniowe podsumowanie, lutowe plany

Znowu będę narzekać na szybko płynący czas, ale cóż ja poradzę?... Teraz biegnie jeszcze szybciej, bo zaczęłam nową pracę, czasu mam więc jeszcze mniej, poza tym jestem o rok starsza (pierwszy dzień w pracy zbiegł się z moimi urodzinami, fajny miałam prezent...) Planów na luty mam całą masę i nie wiem, jak temu wszystkiemu podołam :) W każdym razie styczeń zleciał mi tak szybko, że nawet nie wiem, kiedy, a dopiero co przecież zaczynał się nowy rok...


Postanowiłam w lutym trochę się ogarnąć i zacząć w końcu organizować jakoś swój czas. Mam sporo planów, a wiadomo, że z czasem zawsze jest coś nie po drodze, a to się nie chce, a to coś innego, ważniejszego wypadnie, jakich wymówek człowiek nie jest w stanie sobie wymyślić, gdy nie ma na coś ochoty!... :-) A czas ucieka, a to na necie, a to na czymś innym... Więc postanowiłam skończyć z takim marnowaniem czasu - zobaczymy, jak mi to pójdzie. Musi, bo postanowiłam, że w lutym muszę w końcu solidnie przygotować się na egzamin na studiach, aby w marcu móc spokojnie do niego podejść i mieć go z głowy. No i mam jeszcze sporo rzeczy innych do zrobienia, zarówno na uczelni, jak i poza nią... Na przykład taki angielski - leży i kwiczy, należałoby w końcu wziąć się za naukę, fiszki leżą niedokończone, książki po angielsku też miałam czytać, ale w styczniu jakoś niespecjalnie mi to szło, w lutym pewnie też nie będzie, bo większość czasu zajmie mi nauka na egzamin... Mam nadzieję, że wszystko później będzie do nadrobienia, począwszy od marca :-) Wiosna przyjdzie, to i więcej się będzie chciało.
Jak dobrze (a z drugiej strony i niedobrze), że luty jest krótki :-)

3 komentarze:

  1. Faktycznie czas biegnie straszliwie szybko... za szybko. Życzę Ci, aby Twoje plany spełniły się! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalazłam podobny obrazek u siebie na podsumowanie. Ja też chcę się w końcu ogarnąć, matura się zbliża. Nauki ogrom. Dobrze, że mam teraz ferie. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastycznie, ze masz nową pracę. Studia najważniejsza. Niech ci się wiedzie .

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli