Lisia dolina

Nigdy wcześniej nie miałam w rękach żadnej książki Charlotte Link, nie bardzo więc wiedziałam, czego mogę się po tej autorce spodziewać, chociaż opinie o niej są raczej pozytywne. Jednak od jakiegoś czasu chciałam ją poznać, przede wszystkim ze względu na gatunek literacki, jakim się ta autorka para. Chociaż też do końca nie wiedziałam, czego się spodziewać po Lisiej dolinie - czy kryminału, thrillera, a może jakiejś powieści psychologicznej?... Sam wybór tej książki jednak był bardzo trafny.

Pewnego słonecznego, sierpniowego dnia na opustoszałym parkingu Vanessa czeka na męża; w drodze do domu postanawiają zrobić przerwę w długiej podróży, aby wyprowadzić na spacer psa. Oboje są po kłótni, która wywiązała się podczas jazdy samochodem, Vanessa więc postanawia zaczekać na Matthew w samochodzie i przemyśleć sobie pewne sprawy. Gdy jednak po półgodzinie mężczyzna wraca ze spaceru, kobiety nigdzie nie ma. Wszystkie jej rzeczy cały czas są na miejscu, ona sama zaś znika bez śladu. Nie wiadomo, czy kobieta zniknęła z własnej woli, czy stało się coś strasznego - pierwszą opcję Matthew wyklucza niemalże od razu, co więc stało się z Vanessą? Poszukiwania nie dają żadnych rezultatów, nie znaleziono kobiety ani żywej, ani martwej. Mąż zaginionej kobiety musi więc żyć ze świadomością, że być może zagadka ta nigdy nie zostanie rozwiązana... Jednocześnie powinien ułożyć sobie na nowo życie, choć nie będzie to proste... Blisko trzy lata później jednak ginie w bardzo podobnych okolicznościach inna kobieta - policja znowu jest bezradna...

Nie jest tak, że nie wiemy, co się stało z Vanessą.... wiemy. W książce pojawia się bowiem już na samym początku postać Ryana Lee, wielokrotnie skazanego kryminalisty, który dopuszcza się od czasu do czasu większych lub mniejszych przestępstw. Nigdy jednak nie był w więzieniu. To Ryan porywa kobietę, aby wymusić okup na jej rodzinie - potrzebuje bowiem pieniędzy, aby spłacić długi. Jednak zaraz po porwaniu i uwięzieniu Vanessy wydarza się coś niespodziewanego i nieoczekiwanego - mężczyzna zostaje aresztowany za bójkę, w którą wdał się kilka dni wcześniej, a której ofiara trafiła do szpitala. Zostaje skazany, nie wychodzi już na wolność. Czy Ryan będzie miał odwagę wyjawić prawdę swojemu adwokatowi, czy pozwoli Vanessie tkwić w uwięzieniu, co jest jednym z najbardziej z przerażających rozwiązań?... 

Cóż, moje pierwsze spotkanie z literaturą niemieckiej pisarki Charlotte Link jest bez wątpienia bardzo udane. Lisia dolina ma intrygującą, wciągającą fabułę i mimo że wiemy, co stało się z dziewczyną na parkingu, wiemy niemalże od samego początku, kto jest sprawcą, to jednak nie można się od tej książki oderwać. I w związku z tym czyta się ją bardzo szybko. Autorka podzieliła rozdziały swojej powieści między swoich bohaterów, nie wszystkich co prawda, ale będziemy mogli poznać perspektywę nie tylko samego porywacza Ryana, ale również nowej przyjaciółki Matthew czy kobiety, która po ponad dwuletnim pobycie Ryana w więzieniu przygarnia go pod swój dach. Będziemy mogli również obserwować w pewnych momentach wszystko z góry, co pozwoli nam na poukładanie wszystkich wydarzeń w jedną całość. Bowiem nic nie jest jednoznaczne, czarne albo białe, wręcz przeciwnie, w tej książce jest cała gama szarości.

A wydarzeń tych jest sporo. Tutaj naprawdę wiele się dzieje, są zbiegi okoliczności i zwykłe przypadki, często niefortunne, jak i wydarzenia z góry zaplanowane. Poza tym to nie jest książka, w której mamy tylko jeden wątek, tutaj jest ich kilka, dziejących się równolegle. Nie ma jednak żadnego pomieszania zmysłów, nic nie ma szans się mimo wszystko poplątać, bo Charlotte Link tak zgrabnie wszystko ze sobą powiązała, że Lisią dolinę czyta się naprawdę z przyjemnością. Tutaj dużo się dzieje, akcja miejscami jest naprawdę zawrotna, czasem trochę zwalnia, by za chwilę znowu przyśpieszyć. Autorka naprawdę potrafi trzymać w napięciu i dzięki temu najzwyklej w świecie czasami nie można się od tej książki oderwać. I gdzieś tam w powietrzu cały czas wisi jakaś tajemniczość.

Właśnie na tego typu książkę miałam od jakiegoś czasu ochotę. Która mnie porwie, którą przeczytam szybko, której nie będę potrafiła odłożyć. Taka właśnie jest Lisia dolina. Do samej autorki więc na pewno wrócę jeszcze nie raz, pierwsze wrażenie zrobiła na mnie doskonałe. Więc pewnie i dla każdego, kto nie zna jeszcze twórczości Charlotte, ta powieść będzie idealna na pierwszy raz - jest to po prostu dobra książka przy której naprawdę dobrze spędzi się czas i na pewno nie będzie on zmarnowany.

8 komentarzy:

  1. Czytałam kilka powieści Charlotte Link - w tym "Lisią dolinę" - i jeszcze nigdy się nie rozczarowałam. Koniecznie muszę wrócić do twórczości autorki, dawno nic nie czytałam jej pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja polecam Kapłana :) Jak dla mnie super i moja ulubiona tematyka

    OdpowiedzUsuń
  3. O autorce ani o książce jeszcze nie słyszałam, ale po tak pozytywnej recenzji może się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie znam tej autorki jeszcze, tylko z nazwiska. Ale mam ochotę na jakąś jej książkę. Twój opis brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już jedną książkę tej pani, tak więc z przyjemnością sięgnę po kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzy mi się przeczytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z gęsią skórka na karku pomyślałam sobie o losie Vanessy... bardzo zaciekawiła mnie at książka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dużo dobrego słyszałam o powieściach pani Link. Coś mi mówi, że za niedługo sama po nie sięgnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie -> http://pod-lupa-optymistki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli