Przystań Julii

Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo Znak, 2014
Liczba stron: 297
Długo nie mogłam się doczekać tego, kiedy "Przystań Julii" trafi w końcu na moją półkę. Zakończenia kolejnych części zawsze do tego stopnia targały moimi emocjami, że po prostu musiałam się dowiedzieć, co dalej, i to jak najszybciej. Katarzyna jest mistrzynią w grze na emocjach moim zdaniem, świadczy o tym zarówno "Ogród Kamili", jak i "Zacisze Gosi".

"Przystań Julii" jest ostatnią częścią kwiatowej serii Katarzyny Michalak, a szkoda, bo już przyzwyczaiłam się i polubiłam jej bohaterów, miło było spędzać czas w Milanówku w ogrodzie różanym Kamili... Poznawać kolejne osoby, które szybko stają się przyjaciółmi nie tylko głównej bohaterki, ale i naszymi. Taką też osobą jest Julia, która pojawiła się w drugim tomie i która jest główną postacią tej części. Życie Julii również nie jest usłane różami, tak samo jak Gosi czy Kamili, jednak po burzy zawsze wychodzi słońce. Wyjdzie ono dla wszystkich trzech przyjaciółek, chociaż przedtem będą musiały jeszcze wiele doświadczyć, głównie tych nieprzyjemnych rzeczy i swoje wycierpieć.

Czasem myślę sobie, że książki Kasi są takie... nierealne, pełne spełniających się marzeń, które tkwią przecież w głowie niejednej z nas, a jednocześnie każda z nas doskonale wie o tym, że te marzenia nie spełnią się ot tak, że nic nie przyjdzie tak łatwo jak w książkach, że nic nie spadnie nam z nieba. Że walkę o marzenia często się przegrywa, jeśli nie walczy się do końca, a nie walczy się, bo już czasem nie ma na to siły... Ale jednocześnie powieści Kasi... są potrzebne. Są piękne. I przede wszystkim: dają nadzieję. Mimo że wydaje się to czasem zupełnie nierealne w prawdziwym życiu, to jednak ta nadzieja pozostaje - a ona jest bezcenna. No i oczywiście bezcenny jest czas, który na książkę poświęciliśmy, ale to jest tak oczywiste, że bez sensu o tym wspominać :-)

Uwielbiam tę serię. Mimo że zwykle takich książek czytam mało i często po nie nie sięgam, to jednak Kasia jest autorką, po którą będę sięgać w ciemno. Bo trafia dokładnie w mój gust i potrafi poprawić mi humor, nawet jeśli książka nie jest z tych, co kończą się dobrze - tą literaturę po prostu dobrze się czyta i pozostaje w pamięci. I polecam Wam szczególnie tę serię - po każdej z części nie będziecie dostatecznie syci, po każdym zakończeniu pozostanie Wam ogromny niedosyt i chęć na więcej. A to o to chyba właśnie chodzi.

5 komentarzy:

  1. Nie jestem fanką twórczości tej autorki, chociaż czytałam tylko jej książkę "Bezdomna", która w moim odczuciu wypadła bardzo sztucznie. Zatem nie będę specjalnie szukać tej serii, chociaż fajny komplet z kubeczkiem można kupić w Empiku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio zamówiłam pierwszą część tej trylogii i z niecierpliwością czekam na przesyłkę :) Mam nadzieję, że to będzie "magiczna" książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie pierwsza część jest najlepsza z całej trylogii :)

      Usuń
  3. Okładka jest piękna. Chciałabym sięgnąć po te trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O mamuniu, Michalakowej stanowczo mówię NIE :/

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli