Posłaniec

Autor: Markus Zusak
Wyd. Nasza Księgarnia, 2009
Liczba stron: 352
Dziwnie się ułożyły losy tej książki, ponieważ stała na mojej półce bardzo długo (co oznacza co najmniej ze dwa lata) zanim w końcu postanowiłam po nią sięgnąć... Ostatnio jednak pojawiło się tyle recenzji Posłańca, i to recenzji co najmniej dobrych, że gdy czytałam w pewnym momencie jedną z nich, pomyślałam: "rany, a ta książka stoi na mojej półce i stoi, a ja nawet nie pamiętam, że ją mam". W końcu sobie przypomniałam, zdjęłam z półki i zaczęłam czytać. I teraz sama sobie się dziwię, że aż tyle przeleżała bez żadnego zainteresowania z mojej strony, bo jak najbardziej warta jest tego, aby wziąć ją do rąk i oddać się lekturze.

Tytułowy posłaniec tak naprawdę nazywa się Ed Kennedy. Jest dziewiętnastoletnim taksówkarzem, który specjalnie o rok zawyża swój wiek, aby móc wykonywać tę pracę. Jest też życiowym pechowcem, niewiele rzeczy mu się układa po jego myśli, w dodatku zakochany po uszy w koleżance z pracy, która zdaje się nie zauważać jego uczucia, chociaż jest jedną z najbliższych mu osób... Pewnego dnia Ed jest świadkiem napadu na bank, w którym akurat się znajduje, całe szczęście uchodzi z niego żywy, a nawet, nie zdając sobie specjalnie z tego sprawy, jest tym, który pomaga ująć sprawcę... Od tego momentu w życiu Eda wszystko się zmienia... Dostaje pierwszą kartę, asa, ze specjalną wiadomością, przeznaczoną tylko dla niego, asa z trzema adresami. Tam jasno i wyraźnie jest napisane, kiedy i gdzie ma się zjawić - reszta już należy do niego... A on w pewnym momencie dokładnie wie, co ma zrobić. Nie będzie jednak łatwo, wręcz przeciwnie, czasem bardzo ciężko, a on sam dostanie jeszcze 3 podobne karty, z bardziej tajemniczymi wiadomościami, niż pierwsza... 

Markus Zusak znany jest czytelnikom szczególnie z jednej książki - Złodziejki książek. Ja również jakiś czas temu miałam przyjemność ją czytać i pewnie nie zaskoczę nikogo, kiedy napiszę, że jest to jedna z moich ulubionych. Posłaniec jednak Złodziejki książek nie przypomina, albo przypomina ją w bardzo niewielkim stopniu. Chociaż styl pisarski autora pozostał prawie ten sam, to jednak jest to już zupełnie inna opowieść. Złodziejka książek to powieść rewelacyjna pod każdym względem, nie ma jednak co porównywać jej do Posłańca, ani odwrotnie. Bo Posłaniec to książka równie wartościowa, na pewno nie gorsza, równie ciekawa, wciągająca i intrygująca. Książka, która ma jeden wiodący temat, który wyłania się już z samego jej opisu i który nie jest niespodzianką dla biorącego w ręce tę książkę czytelnika, ale nie znaczy to, że będzie to lektura nudna. Wręcz przeciwnie. Czyta się ją szybko, bo to jest właśnie taka książka, która na długo nie pozwoli nam o sobie zapomnieć. Jest to jednak przede wszystkim lektura, która ma jedno ważne przesłanie, o którym chyba powinni pamiętać wszyscy: że małe uczynki, z reguły nic nie znaczące, dla niektórych mogą być wielką rzeczą, a my małymi rzeczami możemy uszczęśliwić niekiedy niejedną osobę, rzeczami, które zwykle uważa się za niemające znaczenia, nieważne, które nic nie zmienią. Właśnie takie małe rzeczy potrafią zmienić najwięcej.

Posłańca czyta się z wielką przyjemnością, nawet czytelnikowi starszemu, chociaż chyba z początku przeznaczona być miała dla tych młodszych. W każdym razie chyba każdy, mały czy duży, stary czy młody, powinien wziąć ją do ręki, a po jej przeczytaniu trochę się zastanowić nad tym, co właśnie przeczytał - do refleksji jakiejś, małej czy dużej, skłoni na pewno. Posłaniec to do tego książka, przy której naprawdę miło spędza się czas - czego można chcieć więcej?...

8 komentarzy:

  1. Ta książka, niczym mnie nie przyciąga :( Niestety .

    OdpowiedzUsuń
  2. Nowa okładka bardziej przyciąga wzrok:) O książce teraz się głośno zrobiło. Nie czytałam jeszcze "Złodziejki książek" a to od niej chcę zacząć spotkanie z autorem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka była dla mnie dużym zaskoczeniem, bo nie wiedziałam, czego się spodziewać ("Złodziejka książek" wciąż przede mną) - i stwierdzam, że jest zdecydowanie warta uwagi. Jest taka świeża, optymistyczna i mądra, polecam również!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę juz czytałam o tej książce, chciałabym ja przeczytać. Mam nadzieje ze niedługo się za nią zabiorę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na mojej półce "Posłaniec" leży mniej więcej tak samo długo i myślę, że już niebawem w końcu się za niego zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam Złodziejkę Książek tego autora, więc na tę też poluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziała recenzje z nową okładką i muszę przyznać, że tamta okładka mnie przyciągnęła, a ta niestety ;). Książkę mam w planach ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Najpierw muszę przeczytać Złodziejkę książek, a potem przyjdzie czas na Posłańca :) Myślę, że obie książki mi się spodobają, a przynajmniej takie mam przeczucie ;)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli