Motyl

Autor: Lisa Genova
Wydawnictwo Filia, 2014
Liczba stron: 418
Motyl to książka, po którą ustawiają się kolejki w bibliotekach, która idzie jak świeże bułeczki w księgarniach i której złej recenzji jeszcze ani razu nie miałam okazji przeczytać. Więc siłą rzeczy była to książka, którą od dawna miałam w planach, bo jak mogłoby być inaczej? Zapisałam się więc w kolejkę w bibliotece i cierpliwie czekałam na swoją kolej. A gdy w końcu miałam ją już w swoich rękach, postawiłam na półce... Stała jeden dzień, drugi, tydzień, dwa tygodnie... W końcu sięgnęłam po nią któregoś wieczora, a następnego dnia w południe... książka była już przeczytana. Muszę przyznać, że już dawno nie przeczytałam żadnej książki w takim tempie, jak Motyla właśnie.

O chorobie Alzheimera słyszał każdy, nie każdy jednak słyszał o jej wczesnym początku. Alice Howland, profesor Harvardu, kobieta wykształcona, aktywna zawodowo i fizycznie, uprawiająca jogging, w pewnym momencie zaczyna zapominać. Zapominanie to naturalna rzecz, każdy o czymś zapomina od czasu do czasu. Jednak gdy Alice pewnego dnia traci orientację podczas biegania i zapomina o podróży na konferencję w Chicago, zaczyna się niepokoić - idzie więc do lekarza. Diagnoza ją zaskakuje: Alzheimer z wczesnym początkiem, który dotyka ludzi przed 65 rokiem życia. Alice ma dopiero pięćdziesiąt lat, jest więc załamana. Jednak stara się żyć na tyle, na ile pozwala jej choroba i dopóki pamięta, kim jest. Choroba bowiem postępuje w zastraszającym tempie, a kobieta musi pogodzić się z tym, że niedługo straci zupełnie swoją tożsamość, przestanie rozpoznawać swoje dzieci i męża, zapomni o tym, kim była. W swoim komputerze tworzy więc specjalny plik o nazwie 'Motyl', dzięki któremu będzie wiedziała, kiedy ostatecznie straciła pamięć, nie mogąc odpowiedzieć na najprostsze pytania, dotyczące jej dotychczasowego życia.

Wcale nie dziwią mnie, po przeczytaniu tej książki, ustawiające się po nią kolejki, nie dziwią mnie zachwalające ją recenzje. Nie sądziłam, że tak szybko przeczytam tę książkę, ale jej po prostu nie da się przeczytać inaczej. Nie miałam wcześniej pojęcia, że istnieje choroba Alzheimera o wczesnym początku, chociaż z samą chorobą, demencją miałam do czynienia w pracy. Motyl to nie jest więc tylko opowieść o Alice, to jest też wielka skarbnica wiedzy na temat tej choroby, która dotyka nie tylko pacjentów, cierpiących na nią, ale przede wszystkim jej bliskich i to głównie dla nich właśnie organizowane jest jakiekolwiek wsparcie. Zastanawia więc, dlaczego wspierana jest tylko rodzina, co z samymi pacjentami? Alice próbuje jednak stworzyć coś na wzór grupy wparcia dla osób dotkniętych tą chorobą. Jednak sam fakt, że dotknęło to właśnie ją, jest wręcz wyrokiem, z którym trudno się pogodzić... No bo jak szanowana pani profesor, wykładowca Harvardu, osoba ambitna, mająca jeszcze kupę życia przed sobą, może pogodzić się z tym, że niedługo całkowicie zapomni, kim była? Nie będzie potrafiła rozpoznać twarzy swojego męża, dzieci, przyszłych wnuków?... Jak można żyć ze świadomością, że to samo może przydarzyć się jej dzieciom i ich dzieciom?... Dla mnie to jest nie do pomyślenia.

Historia ta jest piękna i poruszająca, ale i przerażająca zarazem. Piękna, bo Alice do końca stara się nie poddawać chorobie, walczy o swoją godność cierpiąc na nieuleczalną chorobę, odbierającą jej resztki człowieczeństwa. Przerażająca, bo historia ta może się skończyć tylko w jeden sposób, nie ma na to lekarstwa, a choroba postępuje tak szokująco szybko, że Alice praktycznie z dnia na dzień traci coraz więcej ze swoich wspomnień, po których pewnym momencie nie zostanie ani jeden ślad. Zupełnie mnie nie dziwi fakt, że powieść Lisy Genovy odniosła sukces na całym świecie i stała się bestsellerem. W pełni na to zasłużyła.

Nawet nie zauważyłam, kiedy przeczytałam tę książkę, nie znaczy to jednak, że równie szybko ulotni się ona z mojego umysłu... Takich powieści naprawdę długo się nie zapomina, zostawiają ślad w naszej pamięci na długi czas, są poruszające, piękne i powinno powstawać ich znacznie więcej. Nie ma co odkładać tej lektury wciąż na później i później - przeczyta się ją ekspresowo i zapamięta na długo. Polecam!

5 komentarzy:

  1. Smutna i jednocześnie taka prawdziwa, życiowa... Może kiedyś po nią chwycę, ale na takie lektury też potrzeba odpowiedniego czasu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupię, wypożyczę, ukradnę... cokolwiek, żeby przeczytać :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie najbardziej przerażające jest to, że ta historia może się skończyć tylko w jeden sposób... Książkę czytałam jakiś czas temu i też zgadzam się z tym, że zasłużyła na tytuł bestsellera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na "Motyla" poluję, odkąd ujrzałam tę książkę w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli