Życie Charlotte Brontë

Autor: Elizabeth Gaskell
Wydawnictwo Mg, 2014
Liczba stron: 613
Dokładnie rok temu, na początku października, wpadła w moje ręce biografia Charlotte pióra Eryka Ostrowskiego - Charlotte Brontë i jej siostry śpiące. W tym roku, w tym samym niemalże czasie, na początku obecnego miesiąca, przeczytałam kolejną biografię autorki, tym razem autorstwa Elizabeth Gaskell. To oczywiście wszystko zbieg okoliczności, ale dla mnie tak się już utarło, że jesień, a szczególnie październik to miesiąc Brontë... Szkoda, że kończą się już dzieła i samych sióstr, i o siostrach, które jeszcze mam do przeczytania...

Elizabeth Gaskell była pierwszą osobą, która podjęła się napisania biografii Charlotte Brontë. Poprosił ją o to sam ojciec pisarki po jej śmierci. Elizabeth była dość bliską przyjaciółką Charlotty, znała osobę, o której pisała, była z nią w bliskich i serdecznych kontaktach. Jest to bardzo cenne. Inna bowiem książka wyjdzie spod pióra autora, który o danej osobie wie tylko z opowiadań, listów, innych biografii, a zupełnie inna spod pióra kogoś, kto z osobą, o której pisze obcował, z którą wiele razy rozmawiał, z którą się przyjaźnił. Nic więc dziwnego, że Życie Charlotte Brontë jest uważane za fundamenty kolejnych biografii, wszystkiego tego, co powinno się lub chce się o rodzinie Brontë wiedzieć.

Trudno porównywać obie te biografie, zarówno Ostrowskiego, jak i Gaskell. Obie są inne, wręcz czasami skrajnie różne, a przecież opowiadają o jednej i tej samej osobie... Pierwszą książką byłam wręcz zafascynowana, czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem, czasem nawet nie mogąc się od niej oderwać. Książkę Gaskell czyta się już jednak inaczej. To prawda, że część faktów było już mi znanych, ale to nie o to chodzi - tutaj czytelnik nie czyta z wypiekami na twarzy, bo to nie tego typu książka, chociaż życie Charlotte na pewno nie było nudne i nieciekawe, chociaż spędzone z dala od miasta, na wsi. Tą książką trzeba się delektować tak samo, jak literaturą samej Charlotty. Ma się poczucie, że nadal jest się w jakimś wymyślonym miejscu, że spotyka się jakieś wyimaginowane przez autorkę postaci, chociaż co jakiś czas dopada nas myśl: przecież Charlotte była prawdziwa, tak samo, jak prawdziwe było jej rodzeństwo i plebania w Haworth. Niesamowite jest to, że czyta się tę książkę niczym dobrą powieść. A cenne jest również to, że pani Gaskell w swojej biografii w dużej mierze oparła się na ogromnej ilości listów, napisanych ręką Charlotte. Są to listy głównie do jej najlepszej przyjaciółki Ellen, ich jest najwięcej, ale nie tylko; pisarka korespondowała z wieloma osobami, m. in. z Elizabeth właśnie, ze swoimi wydawcami, dawnymi nauczycielkami w szkole, w której uczyła się, a potem uczyła sama razem ze swoimi siostrami... Listów tych jest cała masa i jakąś część ich możemy poznać dzięki książce Gaskell, a na pewno jest w nich ukryte również to, jaka była sama Charlotte, nic tak nie odzwierciedla człowieka jak pisane przez niego listy... Czytając je aż szkoda, że w dzisiejszych czasach ta forma komunikacji wręcz już zanikła, zastępowana przez maile, smsy i portale społecznościowe... wielka szkoda.

Życie Charlotte Brontë to jest obowiązkowa lektura dla tych, którzy kochają literaturę sióstr z plebanii w Haworth. Nic tak bowiem nie przybliży nam tego klimatu yorkshirskich wrzosowisk, które tak uwielbiała Emily, nic nie da nam tak dokładnego wyobrażenia o życiu na wsi, z dala od ludzi, które wiodły Charlotte, Emily i Anne... To jest biografia autorki, która również w tych czasach żyła, która znała osoby, o których pisała, miała więc możliwość stworzenia takiego obrazu, jakim był w rzeczywistości. A książka Eryka Ostrowskiego będzie, po tej, wręcz doskonałym uzupełnieniem... a więc nie pozostaje nic innego, tylko brać się za czytanie.


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mg

10 komentarzy:

  1. Jak dla mnie - obowiązkowa lektura. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będzie mi dane ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, u mnie też recenzja tej książki :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka nie w moich klimatach, ale jestem ciekawa życia Brontë

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym ją przeczytać, oby mi się udało jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę nie tylko dlatego, że mówi o Bronte, ale także dlatego, że została napisana przez inną świetną pisarkę - Gaskell :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na razie znam jedynie Ostrowskiego i chętnie zajrzę do innych powieści biograficznych Sióstr, zwłaszcza tych wspomnianych przez autora. :) No i, szczerze mówiąc, mam nadzieję na coś lepszego niż Ostrowski, którego nie czytałam z wypiekami, tylko z niejaką irytacją tym podniosłym tonem. ;) Choć pomysł u niego niewątpliwie jest, wykonanie mnie nieco zawiodło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero zaczynam swoją przygodę z siostrami - właśnie czytam "Shirley" - mam więc przed sobą jeszcze sporo do odkrycia. :) Co do biografii - co do zasady sięgam po nie rzadko, więc na pewno nie są na pierwszych miejscach list "do przeczytania". Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa tej książki, gdyż siostry Bronte żyły w bardzo ciekawych czasach. Na pewno przeczytam, jeśli będę miała taką możliwość :)

    www.pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dzieła sióstr Bronte mam jeszcze przed sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Biografia jednej z moich ulubionych pisarek autorstwa innej genialnej autorki, poprostu muszę przeczytać. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli