Prawo matki

Autor: Diane Chamberlain
Wyd. Prószyński i S-ka, 2011
Liczba stron: 424
Literaturę Diane Chamberlain poznałam już jakiś czas temu i szczerze mówiąc autorkę tę polubiłam od razu. Czesto porównywana do Jodi Picoult w niczym mi osobiście jej nie przypomina, ale trzeba jej przyznać, czasem podejmuje równie kontrowersyjne, ale i ważne tematy. A ja, żeby odpocząć w końcu trochę od literatury historycznej, postanowiłam sięgnąć po "Prawo matki" - wybór był dobry.

Andy jest piętnastolatkiem, choć tak naprawdę wygląda na młodsze dziecko, w ogóle jest nietypowym nastolatkiem. Cierpi na alkoholowy zespół  płodowy - jego matka Laurel, podczas ciąży była alkoholiczką, jednak po narodzinach syna podjęła terapię i wyleczyła się. Swój błąd próbuje wynagrodzić synowi nadmierną opiekuńczością, przez co jej drugie dziecko, siedemnastoletnia córka, bardzo wcześnie się usamodzielniła i zaczęła liczyć tylko na siebie. Laurel jednak, za namową córki właśnie, pewnego dnia pozwala Andy'emu na udział w zamkniętej imprezie dla nastolatków, odbywającej się w kościele. Jednak podczas imprezy wybucha pożar... Andy jednak uchodzi z niego cało, a nawet ratuje większość swoich kolegów, zachowując spokój i opanowanie w trudnej sytuacji. Od tego czasu uchodzi za bohatera, mało bowiem który normalny człowiek, a już na pewno upośledzony nastolatek, zachowałby w takiej chwili równie zimną krew. Ogień jednak ktoś podłożył, a po jakimś czasie podejrzenia padają na chłopca właśnie - ten jednak się tego skutecznie wypiera. Nikt nie jest do końca pewny w szczerość słów Andy'ego, nawet Laurel... Kto w chwili, gdy w kościele była cała gromada nastolatków i dzieci, podłożył w takim razie ogień i wzniecił pożar?...

Nie zawiodłam się na tej książce ani przez chwilę, podobnie jak na poprzednich książkach Diane Chamberlain, mimo że nie czytałam ich wcześniej wiele. "Prawo matki" jest książką, przy której może i trudno się w pełni zrelaksować, bo to nie jest opowieść lekka i przyjemna, a wręcz przeciwnie, jej tematem jest nieszczęście - nie tylko matki chłopca, który w pewnym momencie zostaje oskarżony o spowodowanie śmierci trzech osób, ale i nieszczęście tych, którzy w owym pożarze swoich bliskich stracili. Nie przeżyło bowiem dwoje dzieci i jeden dorosły. Wielu trafiło do szpitala z ciężkimi poparzeniami, wśród nich nich syn najbliższej przyjaciółki Laurel. Więc nie tylko świat rodziny Andy'ego legnie w gruzach, ale i innych, chłopiec nagle przestaje być uważany za bohatera i mimo że jego matka, siostra, wujek chcą wierzyć, że to nie on podłożył ogień, to jednak w ich głowach pojawia się masa wątpliwości i niepewności. Dodatkowo na jaw wychodzi rodzinna tajemnica dotycząca nieżyjącego ojca i męża i każde z osobna będzie musiało ją zaakceptować i jakoś poradzić sobie z całą tą sytuacją.

Chciałam odpocząć od książek historycznych - odpoczęłam. Chciałam poczuć odrobinę świeżości w tym, co aktualnie czytam - poczułam. Chciałam się wciągnąć w tę książkę - jak najbardziej mnie wciągnęła. Nie jest bowiem łatwo się od niej oderwać, ale u Diane Chamberlain jest to dość charakterystyczne, co zdążyłam zauważyć. Chociaż sama książka do najlżejszych nie należy, to jednak czyta się ją szybko i mimo wszystko przyjemnie, bo gdzieś w tym wszystkim unosi się jakaś nadzieja na to, że wszystko skończy się dobrze... Zakończenie jednak zaskakuje, czy jest dobre, czy złe - trudno mi jednoznacznie określić, jednak na pewno niesie ze sobą jakieś pozytywne myśli. Jest to idealna lektura zarówno na pierwsze, jak i na kolejne spotkanie z twórczością autorki.

12 komentarzy:

  1. zespół alkoholowy płodu a nie alkoholowy zespół płodowy? Książkę mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu przeczytam coś autorstwa Chamberlain - cały czas to powtarzam i na powtarzaniu się kończy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, nie będziesz żałować.

      Usuń
  3. Bardzo dużo plusów, ale nie jestem pewna czy książka jest odpowiadania dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, lubię książki, od których trudno się oderwać. Chętnie rzucę okiem na Prawo matki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę dawano temu ale pamiętam, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki, ale to z pewnością tylko kwestia czasu

    OdpowiedzUsuń
  7. Wciąż przewija mi się gdzieś nazwisko tej autorki. Muszę koniecznie w końcu zabrać się za lekturę którejś z jej powieści :)

    www.im-bookworm.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam Dobrego ojca i byłam zachwycona. I na tę powieść mam ogromną ochotę

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam już kilka książek autorki i każdą byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, bardzo mocną mną ta książka wstrząsnęła.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli