Czy to naprawdę już październik?

Pamiętam, jakbym wczoraj rozpoczynała wrzesień, robiła podsumowanie sierpnia... O sierpniu już dawno mogę zapomnieć, chyba że będę myśleć o tym, który będzie za rok. Już i wrzesień się skończył, ja rozpoczęłam już rok akademicki, lato już dawno za nami, na dobre rozgościła się jesień... Szkoda mi tego lata, że tak szybko minęło, że nawet go nie zauważyłam, że nie zdążyłam się nim nacieszyć. Ale jesień też lubię. Szczególnie, gdy jest słoneczna, czerwono-żółta, piękna... Żałuję tylko tego, że rano jest zimno i ciemno, że gdy się budzę, jest jeszcze mrok - jeszcze miesiąc temu wstawałam przed szóstą, rano biegałam, potem miałam energię na cały dzień... A teraz chyba będę musiała się przenieść z bieganiem na popołudnie... To nie moja pora, ja jestem rannym ptaszkiem...


Przynajmniej zaległości książkowe nadrobiłam we wrześniu i to mnie cieszy, mało tego - mam ochotę na więcej... Nie wiem, co z tego będzie, bo teraz będę czytać nie tylko to, na co mam ochotę, ale również to, co muszę. Ale bez wątpienia będzie tego dużo. Zawsze piętrzy się u mnie na półce większy lub mniejszy nieprzeczytany stos i to się prędko nie zmieni :-)

Przeraża mnie tylko ten pędzący, przemijający czas... Zdecydowanie leci za szybko, chciałabym go zatrzymać na trochę, ale marne nadzieje... Ostatni miesiąc zleciał jakby to był tydzień. A ja mam mnóstwo rozterek, sporo przemyśleń, czasem marzeń, które chciałabym spełnić, ale nie zawsze mam możliwość. Chciałabym, aby ten październik przyniósł mi chociaż taki spokój ducha, żebym nie musiała się martwić tym, co być może będzie... No i chciałabym w październiku sporo przeczytać :-) To ostatnie mogę realizować na szczęście, praktycznie od teraz :-)

7 komentarzy:

  1. Ja także nie wiem, kiedy ten wrzesień minął... Po prostu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, albo jakbym go przespała. Na uczelnię nie mam ochoty wracać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety to już październik... mimo, że mam urodziny w tym miesiącu, to go nie lubię :). Ja jestem ciepłolubną osobą i widząc taką pogodę odechciewa mi się wszystkiego...

    Zapraszam do mnie na konkurs:
    http://pasion-libros.blogspot.com/2014/09/konkurs-nr-2-30-day-book-challenge.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też dziś przecieram oczy ze zdziwienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie to jest straszne, za szybko to wszystko mija. Dokładnie za miesiąc będę miała już 18 lat, nawet nie wiem kiedy ten rok zleciał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jak to październik...? Choć z drugiej strony - nie ma nic lepszego od jesiennego popołudnia z książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, czasem również chciałabym zatrzymać ten pędzący czas...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie zdążyłam się nacieszyć latem. A na dodatek jesień przywitała mnie chorobą. U mnie też pojawi się stos książek, które będę "musiała" czytać, ale w końcu studiuje wymarzony kierunek, więc myślę, że nie będzie to jakiś straszny przymus :D

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli