Zmiany... małe czy duże?...

Czy małe, czy duże, tego nie wiem. Zawsze trochę bałam się zmian, bo z nimi nic nigdy nie wiadomo. Ale też i lubię zmieniać coś w swoim otoczeniu, bo wtedy człowiek nie ma szans na nudę. O zmianie nazwy bloga i nagłówka myślałam już od dłuższego czasu, ale to było takie myślenie na "za jakiś czas", bliżej nieokreślony. Nie miałam na to czasu ani szczególnej weny. Ostatnio jednak moja podświadomość daje mi do zrozumienia, że będą wokół mnie właśnie jakieś zmiany... czy małe, czy duże... na lepsze czy na gorsze... tego niestety nie wiem. Wolałabym na lepsze. Mam potrzebę jakichś porządków, ułożenia przestrzeni wokół siebie, zrobienia wolnego miejsca, pozbycia się tego, co już niepotrzebne. Ma pewnie na to wpływ również zbliżająca się jesień, ale w dużej mierze pewnie tylko to sobie tak tłumaczę - w każdym razie czuję, że coś będzie inaczej, coś się zbliża, coś oddala ode mnie... Nigdy nie miałam takiego uczucia, w każdym razie nigdy nie miałam potrzeby robienia aż takich wielkich porządków wokół siebie. 


W związku z tym możecie być trochę zaskoczeni, wchodząc dzisiaj lub w następnych dniach na mojego bloga. Z zamiarem zmiany nagłówka i jego nazwy nosiłam się, jak już wspomniałam, jakiś czas, dzisiaj to nastąpiło :-) Bez obaw - blog pozostaje, ciągle ten sam, ja również jestem cały czas ta sama, z tym samym nickiem, bo jestem do niego prawie tak przywiązana, jak do własnego imienia. Adres też na razie zostaje ze względu na Was i na to, żeby za bardzo od razu nie mieszać (ale kiedyś pewnie i on ulegnie zmianie). Ale z nazwą bloga od dawna coś mi nie pasowało, nie bardzo pasowała do mojej własnej osoby, nie identyfikowałam się z nią za bardzo... Do tego po angielsku, co jeszcze bardziej mnie od niej oddalało. Obecna pasuje do mnie znacznie bardziej (dlaczego "marchewkowe"? cóż... można się domyśleć), już się do niej przyzwyczaiłam, a mam nadzieję, że z czasem i Wy przywykniecie. Innych tak drastycznych zmian już nie przewiduję (przynajmniej na razie), może zmienią się tu jeszcze jakieś drobne rzeczy, ale będą raczej tak drobne, że prawie niezauważalne. Nie wykluczam też tego, że z czasem rozszerzy się nieco również tematyka bloga, ale to dopiero, znowu "za jakiś czas", więc bez obaw. Na razie pozostaję przy książkach. I to tyle na dziś. A tym, co o tym myślicie, możecie podzielić się ze mną w komentarzach :-)

Pozdrawiam :-)

8 komentarzy:

  1. Będą to zmiany na lepsze! :D Trzymam mocno kciuki i nie mogę się doczekać innych wpisów! :) Widzę, że nasza potrzeba zmian bardzo zbiegła się ze sobą w czasie! Ja jestem świeżo po takich zmianach, które też miały być "za jakiś czas" :) w końcu doszłam do wniosku, ze albo teraz albo nigdy! i wyszło teraz! nowy tytuł bloga, nowy szablon, nowy nagłówek, nowe wpisy (już nie tylko o książkach)... i rozważam jeszcze przeniesienie na własną domenę :) I o to właśnie chodzi, żeby się rozwijać! :) blogowi znajomi bardzo dobrze przyjmują takie zmiany! :) więc zachęcam i trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmiany są dobre, czy to wygląd, czy sam adres, jakaś świeżość się wkrada :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiany są potrzebne :) u mnie też ostatnio prawie cały blog się zmienił :) to daje pozytywnego kopa do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szablon jest świetny i oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli dobrze się czujesz z tymi zmianami to i my również. Mnie się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem fajnie to wszystko teraz wygląda :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli