Małżeństwa królewskie. Piastowie

Autor: Jerzy Besala
Wydawnictwo Bellona, 2013
Liczba stron: 364
Wszyscy znamy imię Mieszka I, Bolesława Chrobrego czy Kazimierza Wielkiego. Królów znamy wszyscy. Nie trzeba było być prymusem z historii aby zapamiętać tak ważne osoby. Zapewne większość skojarzy również imię pierwszej żony księcia polańskiego, Dobrawy (albo Dąbrówki, Dobrawki - jak kto woli). Ewentualnie jeszcze obiło się niektórym o uszy imię królowej Jadwigi, a raczej króla Jadwigi (tak, króla!). I na tym zazwyczaj kończy się jakakolwiek wiedza o kobietach, które przewinęły się przez nasze państwo polskie jako żony sławnych władców, królów i książąt, i zapisały się w historii. Dzięki Jerzemu Besali możemy tę wiedzę poszerzyć i bliżej poznać nie tylko piastowskich władców, ale i ich żony.

A uwierzcie, losy kobiet, które przewinęły się przez nasz kraj i weszły do pierwszej polskiej dynastii są równie ciekawe, co ich małżonków, a czasami nawet o wiele ciekawsze, niekiedy pełne tajemnic i niedopowiedzeń, omijane przez kronikarzy albo wspominane szczątkowo. O Dobrawie każdy słyszał, ale na uwagę zasługuje nie tylko ona: na przykład taka postać ambitnej Agnieszki, żony Władysława Wygnańca; tajemniczej Ludgardy, której śmierć nie do końca została wyjaśniona i pięknej Ryksy - żon Przemysła II; cztery żony Bolesława Chrobrego, z których tylko Emnilda zdobyła jego serce i nie została odesłana, przeżyła z nim blisko trzydzieści lat; albo choćby Kinga, znana jako święta, małżonka Bolesława Wstydliwego - czy one nie zasługują na uwagę?... Zasługują jak najbardziej, a takich kobiet jest o wiele więcej, nie tylko te przeze mnie wymienione. Choć ta książka nie tylko jest o kobietach - bo to swoista historia Piastów w pigułce, losy królów i królowych, książąt i księżnych, ich córek i synów, historia Polski przedstawiona głównie z perspektywy związków małżeńskich - czyli tak naprawdę umów politycznych, bo nie oszukujmy się, królowie nie żenili się z miłości, a po to, żeby odnieść jakieś korzyści na polu politycznym, zawrzeć sojusze, spłodzić dziedziców... Ale i miłość się pojawiała, chociaż niezbyt często, to jednak była czasem obecna - na myśl przychodzi mi tu od razu Przemysł i Ryksa czy właśnie Bolesław i Emnilda, a było ich więcej...

To nie jest książka dla wszystkich. Besala pisze dość specyficznie, nie każdemu ten styl przypadnie do gustu. Nie każdy też interesuje się historią na tyle, aby sięgnąć po tę książkę (chociaż mam nadzieję, że istnieją tacy, dla których była lu będzie inspiracją do dalszego odkrywania historii i zainteresowania się tym tematem). Na pewno jednak nie poczują się rozczarowani Ci, którzy na słowa "historia Polski" nie reagują dreszczami albo kwaśną miną, a są ciekawi tego, co w niej jest. Tym krzywiącym się raczej poleciłabym coś innego. Chociaż z drugiej strony historia średniowiecznej Polski - nie wiem, skąd to się bierze - uważana jest za nudną, nieciekawą, nieinteresującą. Spotkałam się z tym nawet na studiach. Szczególnie właśnie początki państwa polskiego - o tym, co myślę ja sama, będzie następnym razem, zresztą pisałam już o tym wielokrotnie - średniowiecze i Piastowie to jest "moja" epoka. Więc może nie jestem obiektywna, pisząc o tej książce, ale cóż... po prostu niezainteresowani niech nie biorą jej do ręki, jeśli taka jest ich wola. Ja napiszę tylko tyle: warto. Chociaż pierwszy raz trafiła do moich rąk książka Besali, chociaż faktycznie jego styl jest dość charakterystyczny - to na pewno nie jest to ostatnie moje spotkanie z tym autorem. A średniowiecze jest ciekawe, uwierzcie. I mam zamiar udowodnić to przy najbliższej okazji :-)

2 komentarze:

  1. Zawsze ciekawe książki polecasz, tym razem też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty wiesz, jak zwrócić moją uwagę! Nie dość, że tematyka intrygująca, to na dodatek książka napisana przez Besalę! Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli