Kacper Ryx

Autor: Mariusz Wollny
Wydawnictwo Otwarte, 2012
Liczba stron: 584
Rok 1569 obfitował w Polsce w wiele wydarzeń, z których najważniejsze było chyba zaprzysiężenie unii polsko-litewskiej i powstanie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Rok 1569 jest również rokiem, w którym dzieje się akcja książki Mariusza Wollnego - dzięki niemu możemy przenieść się do szesnastowiecznego Krakowa. Chcielibyście przenieść się w czasie? Bo ja bardzo. A że w Krakowie nigdy nie byłam... 

Kacper Ryx, główny bohater książki, to podrzutek, dziewiętnaście lat wcześniej pod drzwiami klasztoru Duchaków w Krakowie ktoś zostawił chłopca. Nadano mu imię Kacper dla uczczenia Święta Trzech Króli, miało to bowiem miejsce 6 stycznia. Wychowywany przez krakowską ulicę, trafił w końcu dzięki dobroci księdza Rocha do ciotki Balcerowej, która od tej pory będzie wychowywała go niczym syna, a sam chłopiec rozpocznie studia na słynnej Akademii Krakowskiej. Ale mało tego. Kacper Ryx wykaże też zupełnie inne zdolności - dzięki swojemu sprytowi i bystrości umysłu zostanie pierwszym w Polsce (i na świecie) inwestygatorem królewskim - czyli, powiedzielibyśmy dzisiaj: śledczym czy detektywem. A przyjdzie mu się zmierzyć z wcale niełatwymi zadaniami - niekiedy niebezpiecznymi, gdzie o stratę zdrowia, a nawet życia będzie nietrudno. Kacper znajdzie się nie raz o włos od śmierci, rozwiązując zagadki dotyczące jego najbliższego otoczenia, ale i takie wagi państwowej. Te ostatnie okażą się nad wyraz niebezpieczne.

Kraków wciąż jest mi obcy, jednak cudownie jest móc przenieść się do tego miasta i to w dodatku do czasów, gdy Sukiennice tętnią życiem, będąc głównym centrum krakowskiego handlu, słynna Akademia Krakowska kształci przyszłych medyków, gdzie nad miastem góruje Zamek Wawelski i straszy bazyliszek, ale i gdzie istnieją uliczki i zaułki, w które lepiej się nie zapuszczać, jeśli chce się wrócić całym i zdrowym do domu. Dzięki Mariuszowi Wollnemu można poznać Kraków z zupełnie innej strony dzięki licznym opisom krakowskiej architektury - ulic, budynków, bram... Cóż, ja w Krakowie nigdy nie byłam, ale dzięki tej książce mam coraz większą ochotę na odkrywanie tego miasta. I to odkrywanie z zupełnie innej strony, bo po tej powieści spojrzy się nań już nie tak samo jak dotychczas.

Ale koniec lekcji historii. Teraz przenieśmy się na język polski. Pamiętacie ze szkoły fraszki Jana Kochanowskiego czy wiersze Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego? Tutaj wrócicie do obu tych osobistości jeszcze raz, przypomnicie sobie ich poezję, ale przede wszystkim zobaczycie w nich normalnych ludzi, szczególnie w Mikołaju, dobrym przyjacielu Kacpra Ryxa. W ogóle cała powieść to mieszanka fikcyjnych postaci z autentycznymi, w gronie których znajdzie się również Łukasz Górnicki, Jan Zamoyski czy sam król, Zygmunt August. A może kojarzycie otoczonego legendą Twardowskiego, słynnego maga i czarodzieja, który według opowieści zaprzedał duszę diabłu? Cóż, Kacper znajdzie się w samym środku wydarzeń związanych z zaginięciem Mistrza Twardowskiego, krakowskiego szlachcica, parającego się magią, która to w końcu doprowadziła do go zguby. Wątek z Twardowskim jest tu jednym z głównych wątków, więc dowiecie się o nim dużo - to mogę zagwarantować. Chociaż nie wszystko będzie podane wprost, na tacy.

Akcja tej książki czasami przyspiesza, czasami zwalnia. Nie ma co zrażać się więc tym, że momentami jest trochę nudno. Autor wynagrodzi nam to kilka stron dalej. Poza tym czytając o przygodach głównego bohatera, spacerując razem z nim i Mikołajem uliczkami szesnastowiecznego Krakowa, jesteśmy świadkami nie tylko tego, co dotyczy samego Kacpra, ale i tego, co działo się w tym czasie w całym państwie polsko-litewskim. Będziemy nie tylko rozwiązywać zagadki, ale i odkrywać nowe zakątki miasta, podziwiać architekturę czy być świadkami tego, jak Polska łączy się z Litwą i jaki to ma wpływ na dalsze losy kraju i ich mieszkańców. Jest to więc książka nie tylko dla miłośników dobrej powieści przygodowej (choć przede wszystkim właśnie dla nich), ale i dla tych, co choć trochę interesują się historią Polski. A i również dla miłośników samego Krakowa. Jeśli to wszystko złączy się razem, wychodzi coś, co na pewno spodoba się wielu czytelnikom, którzy będą chcieli sięgnąć po dalsze części "Kacpra Ryxa" - ta jest bowiem pierwszym z czterech tomów o przygodach krakowskiego żaka.

1 komentarz:

  1. pełen tajemnic szesnastowieczny Kraków? charyzmatyczny bohater będący jednocześnie inwestygatorem? to brzmi ciekawie! przyjemnie było czytać Twoją recenzję, widać, że pisałaś z prawdziwą pasją... ;)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli