Historycznie - w obronie przeszłości

Na północny zachód od Warszawy, w miejscu, gdzie Narew wpływa do Wisły, leży Nowy Dwór Mazowiecki i Twierdza Modlin. Niegdyś Modlin był oddzielną miejscowością, dziś jest dzielnicą Nowego Dworu, a Nowy Dwór miejscem, w którym od paru lat sama mieszkam. I chociaż on sam w historii jakoś specjalnie się nie zapisał, to jednak Modlin już tak - znany głównie ze swej twierdzy.

Jej budowę rozpoczęto z rozkazu Napoleona, a później wielokrotnie rozbudowywano. Była ważnym umocnieniem, położonym w ważnym strategicznie miejscu, w związku z czym wielokrotnie musiała się bronić: w 1813, 1831, 1915 i 1939 roku. W okresie międzywojennym Twierdza Modlin spełniała rolę ważnego garnizonu, a na jej terenie znajdowały się liczne magazyny wojskowe, odgrywała również rolę polskiego poligonu fortecznego.

Do niedawna co roku, od niedawna trochę już rzadziej, można być tu świadkiem tego, co działo się w Modlinie we wrześniu 1939 r. Od 14 do 29 września prowadzone były tutaj działania obronne przeciwko Niemcom, ostatecznie na wieść o kapitulacji Warszawy i Modlin poddał się. Lokalne grupy rekonstrukcyjne przypominają jednak to wydarzenie co 2, 3 lata. Zawsze chciałam coś takiego zobaczyć, dziś miałam okazję. Będzie więc dzisiaj trochę nietypowo jak na bloga książkowego :-)






Mianem Twierdzy Modlin określa się często jej centralną część z cytadelą (swoją drogą najdłuższym budynkiem w Europie, 2250 m), warto jednak pamiętać, że to również wewnętrzne i zewnętrzne pierścienie fortów. Część z tych zabytków to już tereny prywatne, część niestety stoi i niszczeje.

Cytadela, najdłuższy budynek w Europie, do niedawna własność wojska, dziś teren prywatny, jednak w dalszym ciągu znajduje się tam (jeszcze) jednostka wojskowa, do niedawna też to było moje miejsce pracy :)

A tutaj jeszcze kilka fotek, sami zobaczcie, jest co podziwiać:



Ruiny spichlerza, dokładnie w miejscu, gdzie Narew łączy się z Wisłą:




To miejsce może być wielu znane, chociażby z "CK Dezerterzy":


A na koniec coś na żywo, czyli krótki urywek tego, co udało mi się dzisiaj nagrać, sami więc poniekąd możecie być świadkami obrony Modlina z września 1939 r. (na pana w żółtej kurtce nie zwracajcie uwagi, wpychał mi się w kadr średnio co kilka sekund, co było dość irytujące...:/)


6 komentarzy:

  1. Świetny post:) Pamiętam xxxx lat temu byłam w jednostce w Modlinie gdy koleżanki (chodziłyśmy do LO) chłopak tam służył. Nawet nie wiedziałam, że to najdłuższy budynek. Robi wrażenie z lotu ptaka. Warto by było jakoś sensownie to miejsce zaadaptować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od niedawna jest w rękach prywatnych, co tam ma powstać, tak naprawdę nie wiadomo, krążą tylko legendy. Faktem jest, że miejsca tam jest od groma, nie tylko w samym budynku, ale przecież i w środku tyle terenu... Konserwator zabytków daje dość dużą swobodę.

      Usuń
    2. Właśnie, oby ta duża swoboda nie wyszła bokiem konserwatorowi.

      Usuń
    3. Dokładnie, ten budynek ma swój naprawdę wielki urok, myślę, że nie tylko ja bym chciała, aby on pozostał... No i żeby oczywiście pozostał zabytkiem.

      Usuń
  2. Świetne są takie rekonstrukcje. Ja byłam niedawno na rekonstrukcji tu w moich rejonach, także bitwy. Niesamowite doznania. Te wystrzały z armat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, i pozwalają wczuć się w to, tak jakbyśmy sami byli uczestnikami. Książki i filmy to nie to samo, co zobaczyć to wszystko na żywo.

      Usuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli