Dzikowy skarb

Autor: Karol Bunsch
Wydawnictwo Literackie, 1966
Liczba stron: 693
Kiedyś musiałam trafić na Karola Bunscha. Nie mogło być inaczej, biorąc pod uwagę moje zainteresowanie historią Piastów. Po książkach Elżbiety Cherezińskiej nie było innej opcji. Niestety na tych dwóch nazwiskach chyba kończy się lista polskich autorów, którzy podejmują lub podejmowali tę tematykę. Albo może i stety, bo dzięki temu temat ten jest w dalszym ciągu ciekawy i intrygujący. Nie mówię tu oczywiście o publikacjach naukowych, których jest sporo, do koloru, do wyboru. Mnie chodzi o zbeletryzowaną formę historii, którą czyta się i poznaje przyjemniej, szczególnie osobom, które na co dzień zbytnio zainteresowane nią nie są...

"Dzikowy skarb" to pierwsza część (wydana w dwóch tomach) cyklu piastowskiego Karola Bunscha. Części tych jest jednak znacznie więcej i sięgają czasów końca panowania Władysława Łokietka. Jeśli ktoś jednak jest zainteresowany jeszcze dalszymi wydarzeniami, autor stworzył również dwie powieści o Jagiellonach, ale i to nie wszystko: w jego dorobku można też znaleźć trylogię o Aleksandrze Wielkim (więc z polskim średniowieczem nijak nie związaną). Pewnie nazwisko autora z czasem i tak bym odkryła, jednocześnie jednak zastanawiam się nad tym, dlaczego do tej pory nie obiło mi się o uszy?... Być może dlatego, że sam autor dokonał żywota, gdy ja nie miałam jeszcze całych dwóch lat, a może dlatego (i to jest niestety bardziej prawdopodobne), że tematyka dynastii Piastów do tej pory była po prostu niepopularna i nie wzbudzająca zainteresowania takich szarych ludzi? Mam wrażenie, że Elżbieta Cherezińska trochę w tym temacie namieszała, może więc warto sięgnąć teraz do Bunscha i poznać "jego" historię?...

"Dzikowy skarb" był pisany w latach czterdziestych ubiegłego wieku, wydany został w latach sześćdziesiątych.  Jak więc widać, trochę już ta opowieść ma lat. Dlatego też i język jej nie jest tak współczesny, jak np. u Elżbiety Cherezińskiej. Dodaje to jednak tylko tej powieści uroku i przypomina nam o tym, że nie tylko teraz mamy wartościowych autorów, którzy piszą o polskiej historii, ale i byli tacy 100, 70 czy 50 lat temu. Wiadomo, wiele od tego czasu mogło się zmienić, wiele rzeczy zostało na nowo odkrytych, jeśli jednak chodzi o beletrystykę historyczną, w dalszym ciągu można się zaczytać, wejść w tamten świat, który istniał tysiąc lat temu. "Dzikowy skarb" jest bowiem, jak pisałam wcześniej, pierwszym tomem, łatwo się więc domyśleć, że opowiada o czasach Mieszka I (co nam mówi również podtytuł książki). Jesteśmy świadkami śmierci Ziemomysła, ojca Mieszka, treść samej książki rozpoczyna się w roku 963. Jej bohaterami jednak są zarówno postacie historyczne, jak Mieszko, Ścibor - Mieszka brat, biskup Jordan, jak i fikcyjne: Dzik (będący  początkowo zdobyczą Ścibora) - zbój ogromnych rozmiarów i o jeszcze większej sile, Zbrozło - pełnomocny dyplomata księcia, czy Tarło - syn władyki polańskiego, który staje się z czasem wiernym towarzyszem Dzika. Zresztą powieść ta ma jeszcze wielu ciekawych, barwnych (!) bohaterów, z którymi razem będziemy się przyglądać pierwszym próbom chrystianizacji kraju, zajęciu ujścia Odry czy bitwie pod Cedynią - wydarzeniom, które przecież każdy zna ze szkoły i szkolnych podręczników. Bardziej spostrzegawczy znajdą w niej również zagubienie w świecie, gdy nie ma się korzeni, jest się samym, zdanym tylko na siebie w świecie niekoniecznie dobrym, pełnym zdrady, gdzie tak naprawdę każdy myśli tylko o sobie.

Wiem, ta książka na pozór wydaje się dość nudna, monotonna i nic w niej ciekawego nie ma na pierwszy rzut oka, szczególnie dla kogoś, kto historią się nie interesuje. Mnie jednak szybko wciągnęła jak niejedna książka przygodowa. Szybko zaczynamy pałać sympatią (lub przeciwnie) do niektórych bohaterów, stają się nam bliscy (łącznie z Dzikiem, chyba moim ulubionym), cieszymy się więc ich zwycięstwami. Są opisy bitew (jeśli to ktoś lubi, to się nie będzie nudził), są wątki obyczajowe, są... dramaty. Tak, tej książce nie brakuje również tragicznych wydarzeń, przy których ja mało co się nie rozpłakałam, a w każdym razie bolało mnie serce, chociaż to "tylko" książka i "tylko" bohaterowie. A książka taka niepozorna i w dodatku ma już swoje lata. Kolejny dowód, żeby nie oceniać książki po okładce (a okładki wydań tej nie są zachęcające do lektury, powyżej wybrałam tę, która mnie się chyba najbardziej podoba, chociaż podoba to tu trochę za dużo powiedziane).

Nie muszę chyba pisać, że cały cykl przede mną i cały mam zamiar przeczytać. Ta książka po prostu jest warta tego, żeby na nią zwrócić uwagę, chociaż pewnie i tak większość przejdzie obok niej obojętnie... Szkoda. Mnie zapadła w pamięci i zostanie tam na długo, a zachęcać do niej będę wszystkich, nawet tych, którzy nie mają pojęcia o polskiej historii i Piastach. "Dzikowy skarb" jest wyjątkowy i już!

4 komentarze:

  1. Skoro wciąga jak "przygodówka" - zdecydowanie musi w niej coś być. Chętnie dałabym tej książce szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wychowałam się na tych książkach! Pierwsze części serie mnie zachwycały, później robiło się trochę zbyt politycznie i byłam znudzona (ale czytając miałam z 11 lat). Do kilku części nie miałam dostępu więc serię porzuciłam. I od kilku lat mam zamiar wrócić, przeczytać całość i zobaczyć czy teraz też będzie mi się podobać :)
    A jeżeli lubisz piastowską tematykę, to został jeszcze Kraszewski. Oczywiście też całego cyklu 'Dzieje Polski" nie czytałam, ale "Bracia Zmartwychwstańców" dziejących się w czasach Chrobrego mogę polecić. (Zresztą "Dwie królowe" również, ale to już czasy późniejsze).
    A i jeszcze Nienacki i jego "Dagome Iudex". Też z epoki. Ale to tylko obiło mi się o oczy, więc nie wypowiem się czy jest interesujące czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci dziękuję za polecenie Karola Bunscha, pewnie bym na niego trafiła prędzej czy później, ale zawsze lepiej prędzej niż później :-) O Kraszewskim słyszałam i też mam w planach, Nienacki też mi się o uszy obił, ale też nie czytałam - wszystko trzeba będzie nadrobić :)

      Usuń
  3. Ja też nigdy o tym autorze nie słyszałam. Niezwykle ciekawa i zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli