Zakazana królowa

Autor: Anne O'Brien
Wydawnictwo Mira, 2014
Liczba stron: 444
Dynastia Tudorów to specjalność jednej z moich ulubionych autorek, Philippy Gregory. To właśnie dzięki niej zainteresowałam się tą częścią historii Anglii, to dzięki niej sięgam po książki z tej tematyki. Pewnie dlatego, gdy zobaczyłam "Zakazaną królową", pomyślałam od razu, że nie mogę tej książki pominąć i muszę ją poznać. Zaintrygowała mnie tym, że nie jest to opowieść o Henryku VIII, ale o samych początkach rodu, z którego się wywodził, zaintrygowało mnie również to, że Anne O'Brien, autorka, o której do tej pory w ogóle nie słyszałam, porównywana jest właśnie do Philippy...

Katarzyna de Valois przybywa na angielski dwór, aby poślubić króla Anglii, Henryka V. Małżeństwo ma charakter czysto polityczny, matce Katarzyny, królowej Izabeli, zależy bowiem na tym, aby wydać córkę jak najlepiej, a przy okazji i sobie zapewnić godną przyszłość. Nie waha się przy tym, aby spełnić żądania króla Henryka i oddać mu francuską koronę - takiego posagu Henryk przecież nie odmówi, dzięki czemu Katarzyna będzie mogła zostać królową Anglii. Jest ona jednak tylko pionkiem w grze o wielką władzę. Niedługo po ślubie Henryk umiera, udaje mu się jednak wcześniej spłodzić z Katarzyną syna i zostawić po sobie dziedzica korony angielskiej i francuskiej. Nad małym Henrykiem jednak od urodzenia ciąży klątwa, mająca się spełnić w jego dorosłym życiu. Katarzyna jednak nie wierzy w żadne przepowiednie. Samotna tak samo, jak była u boku Henryka, jest również teraz i coraz częściej myśli o ponownym zamążpójściu. Jednak sytuacja wcale nie jest taka prosta - jej przyszły małżonek miałby wielkie wpływy na dworze i w wychowywaniu przyszłego króla. Rada królewska skutecznie utrudnia jej więc zawarcie drugiego małżeństwa. Czy Katarzyna do końca życia już zostanie sama i pozostanie na dworze jako królowa-wdowa i matka przyszłego króla?...

Z reguły nie lubię sytuacji, gdy jakaś książka z góry porównywana jest do innej, to samo tyczy się autorów. Na początku skrzywiłam się więc trochę, widząc na okładce "Zakazanej królowej" napis, który dobitnie uświadamia czytelnikowi, że autorka tej książki jest lepsza od Philippy Gregory. Skrzywienie moje jednak nie miało wpływu na decyzję, czy tę książkę przeczytać, czy nie - nawet się nad tym nie zastanawiałam. Dlaczego? Bo takie książki wręcz uwielbiam. Fakt, dla mnie Philippa będzie zawsze niepokonana, ale byłam naprawdę ciekawa, jak w tym zadaniu sprawi się nowa autorka, o której do tej pory nie słyszałam.

Gdy się zacznie czytać tę powieść, porównanie do Philippy jednak przestaje dziwić i robi się zrozumiałe. Anne O'Brien również postanowiła umieścić w roli głównej bohaterki kobietę, której dotyczy cała ta sytuacja, ale która tak naprawdę nie ma sama nic do powiedzenia, bo nie taka była jej rola. Miała tylko jedno określone zadanie - wejść do angielskiej rodziny królewskiej i zostać królową. Tak naprawdę była tylko marionetką w grze o władzę między Francją a Anglią. Philippa Gregory, trzeba przyznać, tworzy bohaterki bardzo podobne. Temu wszystkiemu towarzyszy niesamowity klimat angielskiego królewskiego dworu, pełnego intryg i zawiści. W "Zakazanej królowej" jest podobnie. Nie ma tu czasu ani miejsca na sentymenty, są określone role do odegrania, a władza kusi wielu. Autorce udało się stworzyć naprawdę świetną powieść z prawie tak samo idealnym klimatem średniowiecznej Europy. Cóż innego chcieć można od dobrej, historycznej powieści?...

"Zakazana królowa" na nowo wzbudziła we mnie chęć sięgania po tego typu książki. Nic dziwnego. Gdy raz wejdzie się w ten klimat, trudno do niego nie wracać. Fanów Philippy książka Anne O'Brien nie powinna więc zawieść. Warto bowiem sięgnąć od czasu do czasu po innego autora, który pisze podobnie i z pewnością wniesie odrobinę świeżości tam, gdzie w pewnym momencie, przy wielu powieściach tego samego autora, się ona po prostu rozpływa... A do tego poznać historię Anglii, która jest, moim zdaniem, jedną z najciekawszych historii europejskich krajów. Polecam :-)

Za podróż w czasie do początków XV wieku serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mira/Harlequin
http://harlequin.pl/mira


10 komentarzy:

  1. Nie wiem, jak się mają te porównania do Philippy, ale chętnie dałabym autorce szansę - zwłaszcza, że opowiada o kobiecie, która może fascynować i intrygować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam książek historycznych Gregory, więc nie mam porównania co do stylu. Ale jak tylko zaczęłam czytać "Zakazaną królową" to musiałam siłą odłożyć i zabrać się za naukę. Wciągająca, ciekawie napisana. Zobaczymy, jak będzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm.. Jakoś tak mnie wydawnictwo odpycha, bo wolałabym coś bardziej rzetelnego, ale może już być..
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią przeczytam. Ty zaraziłaś mnie Philippą Gregory, teraz może będzie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Twojej recenzji jeszcze bardziej cieszę się , że mam ją u siebie na półce,

    OdpowiedzUsuń
  6. Spojrzałam na okładkę i pomyślałam ,,o, nowa Gregory!" :) Szczerze mówiąc, na razie nie mam ochoty na powieści historyczne, dlatego na razie podziękuję, ale kto wie, może w przyszłości sięgnę po Zakazaną królową.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie książki więc chętnie ją przeczytam! *.* Oczarowała mnie :))
    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkom historycznym nigdy nie mówiłam nie, a szczególnie tym dobrym :). Ciekawi mnie historia Anglii, a okres Tudorów to mój najbardziej ulubiony czas. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją na półce, więc wkrótce się przekonam, niestety nie będę mogła porównać do wspomnianej autorki, gdyż nie miałam okazji czytać jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ps. Również nie lubię takich wręcz dosadnych porównań i też zwróciło to moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli