Zmyślona

Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo Albatros, 2010
Liczba stron: 304
Ostatnio dochodzę do wniosku, że najwyższy czas pokończyć rozpoczęte jakiś czas temu serie. Mam ich trochę na koncie, chociaż trzeba szczerze przyznać, że nie zawsze mam czas albo możliwość lub dostęp do konkretnej książki. I pomyślałam, że zacznę chyba od autorki, która w jakiś sposób, choć sama nie wiem, w jaki, stała się jedną z moich ulubionych, a ja nie jestem nawet w połowie drogi do przeczytania wszystkich jej książek, niektóre serie rozpoczęłam, innych w ogóle nie było mi dane na razie tknąć, nie było okazji. Cykl poczekajkowy jednak zaczęłam już jakiś czas temu, jeszcze w tych najstarszych wydaniach, a sama "Poczekajka" była pierwszą powieścią Kasi Michalak, która wpadła swego czasu w moje ręce. Pora była więc ją w końcu skończyć.

Pierwszą bohaterką autorki była niewątpliwie Patrycja Marynowska, która zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części serii jest tą główną, najważniejszą postacią. "Zmyślona" odbiega jednak trochę od tego schematu, bowiem od pierwszej strony Kasia Michalak przenosi nas do Zmyślonej, leśniczówki, w której mieszka Patryk. Poznajemy również Lusię, Adama i Dominikę, dwójkę dzieciaków oraz ich opiekunkę - są to dzieci nikogo innego, jak Gabriela i Hanki. Z pewnością pamiętacie Gabriela, czarny charakter serii poczekajkowej. Tutaj go również nie zabraknie, będzie mieszał jeszcze bardziej, zarówno w życiu Dominiki, swojej żony Hanki, jak i Patryka... no i oczywiście w dalszym ciągu w życiu Patrycji. Patryk jest bratem Hanki i to jemu kobieta powierza swoje dzieci, sama nie mogąc się nimi zaopiekować ze względu na chorobę, z jednym wielkim zastrzeżeniem: nigdy, przenigdy ma nie oddawać dzieci Gabrielowi. Ten ma jednak do nich prawo i nie zrezygnuje tak łatwo, mimo że dzieci tak naprawdę się go boją, a on sam chyba nie bardzo się nimi przejmuje. Ale nie ma to jak zrobić na złość otaczającym nas osobom, prawda? Gabriel jest też głównym powodem tragedii, która spotkała Patrycję... Jednak czy ujdzie mu to wszystko na sucho? Czy może w końcu zrozumie, jakim jest potworem?...

Gdy zaczęłam czytać "Zmyśloną", powieść ta przypomniała mi trochę książki, które wychodzą spod pióra Katarzyny Michalak obecnie. Dlaczego? Bo nie brak dzieci w fabule, biednych istot, które są zdane na dorosłych i od nich zależne. Ale przede wszystkim w powieści tej pełno jest emocji. Niekiedy nie można się od niej oderwać, czasami chciałoby się rzucić książką o ścianę w odpowiedzi na zachowanie jej bohaterów, a wszystko to wzbudza naprawdę głębokie uczucia - czy to negatywne, czy pozytywne (tych też nie brakuje). Mnie się to podoba, bo taka książka znacznie dłużej zapada potem w mojej pamięci.

Oczywiście Patrycji też tutaj nie zabraknie, chociaż będzie jej tu znacznie mniej, a w wydarzeniach będzie miała udział raczej bierny; to jednak właśnie ona jest tą osobą, o której jest cały ten cykl, i rolę odegra niemałą. Ale inni bohaterowie są równie godni uwagi, zarówno Patryk, którego będzie w "Zmyślonej" najwięcej, jak i dzieci czy Gabriela... Humoru też w tej książce nie brakuje. Chociaż trudno sobie wyobrazić, że niektóre sytuacje, czasami wręcz absurdalne, rozgrywałyby się w naszym codziennym życiu, to jednak tej powieści dodają jeszcze więcej uroku. Czasem takich książek nam potrzeba, aby uwierzyć w to, że może być dobrze. Bo to, czy jesteśmy optymistami, czy widzimy świat w czarnych barwach zależy tylko i wyłącznie od nas i od tego, co jest w naszej głowie.

Może i nie jest to literatura wysokich lotów, ale skoro nie jest, to dlaczego seria poczekajkowa zdobyła taką popularność, że doczekała się już kilku wydań? Może i nie każdy przyzna się, że lubi takie książki, ale skoro nie lubi, to dlaczego wciąż tak dobrze się sprzedają? Gdzieś słyszałam, że cykl ten jest porównywany do harlequinów - absolutna bzdura! Jest powieścią, która jest idealna na wakacje (na taką pogodę, która jest za oknem obecnie), idealna do tego, aby poprawić sobie humor, idealna na chandrę... Czego chcieć więcej?... :-)

9 komentarzy:

  1. Raz już się nacięłam na twórczości tej pani i sama nie wiem, czy jest sens sięgać po kolejne ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czego pani Kaśka nie napisze. W sumie jej książki nie są AŻ takie złe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dużo książek autorki. Sporo również przede mną,w tym ta. Ogólnie cenię styl K.Michalak, choć ostatnio czytam wiele słów zdumienia czy krytyki. MOże wynika to z pisania już na rekord, a nie z pasji, jak dawniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytyka chyba ostatnio się zaostrzyła i nie wiem, z czego to wynika, bo mnie jej książki teraźniejsze podobają się znacznie bardziej, niż te pierwsze... Lubię autorkę, lubię jej książki, lubię jej styl - nic więcej nie mam do dodania :)

      Usuń
  4. Autorka wzbudza wiele kontrowersji w naszym blogowym światku. Recenzenci nie pozostawiają na niej suchej nitki. I tak naprawdę wcale im się nie dziwię, bo pod względem merytorycznym Michalak pisze tragicznie. Tyle tylko, że potrafi zagrać na emocjach. Jej powieści potrafią pomóc w relaksowaniu się, potrafią oderwać się na chwilę od własnych problemów. I choć jej pozycje są kiepskie, a sama pisarka nie prezentuje sobą bardzo wysokiego poziomu intelektualnego, jakiego się od niej ponoć wymaga to ja z dużą dożą niepewności, ale i chęcią sięgam po jej historie. Często kończę niezadowolona, ale wciąż wracam, bo jednak ma to coś. Chyba, skoro czytam dalej. ;) Co do samej serii Poczekajkowej to nie miałam okazji jej jeszcze poznać, ale mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię książki autorki więc z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytam tę książkę! Lubię pozycje tej autorki :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tę serię chcę dopiero rozpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dwie pierwsze części bardzo mi się podobały i z przyjemnością przeczytam :>

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2016 Marchewkowe Myśli