Pułapka Dantego

Autor: Arnaud Delalande
Wydawnictwo Albatros, 2014
Liczba stron: 480
Powieść historyczna to jest to, co lubię najbardziej. Nieważne, jaki to będzie okres (chociaż najbardziej zawsze będzie mi odpowiadać średniowiecze), nieważne, jaki kraj (tutaj jestem nawet jeszcze bardziej tolerancyjna), ważne, żeby się coś działo, więc już w ogóle dobrze, jeśli będzie to jakiś trzymający w napięciu kryminał.

I taka właśnie książka trafiła do mnie ostatnimi czasy. "Pułapka Dantego" to powieść francuskiego pisarza, której akcja dzieje się w Wenecji osiemnastego wieku. A skoro jest to kryminał (jak kto woli, może być thriller) historyczny, musi być zbrodnia. I zbrodnia jest, wręcz makabryczna. W teatrze, niedługo po zakończeniu sztuki, zostaje znaleziony jeden z aktorów: przybity do krzyża, z mnóstwem gwoździ w czaszce i wyrytą na klatce piersiowej... inskrypcją. Słowa są znajome, jednak nie wiadomo, w którym tak naprawdę kościele biją dzwony. Do znalezienia mordercy zostaje wyciągnięty z więzienia Pietro Viravolta, niegdyś szpieg, rozpustnik i awanturnik. W dalszym ciągu jest jednak nie tylko mistrzem szpady, ale i doskonale potrafi łączyć ze sobą na pozór nie związane ze sobą fakty - w zamian za wolność dostaje więc zlecenie znalezienia mordercy. Łatwe to jednak nie jest, bo z czasem giną najważniejsze osoby, które mogłyby coś wiedzieć na temat zamordowanego aktora, morderca dopada kolejne ofiary. Wkrótce Viravolta odkrywa, że morderstwa dokonywane są według określonego schematu wprost z "Boskiej Komedii" Dantego. W Wenecji krąży również niezidentyfikowany osobnik, którego zwą Il Diavolo lub Chimerą, który prawdopodobnie jest za wszystko odpowiedzialny, niełatwo go jednak złapać. Ma ogrom pomocników i cel - zamordować najważniejszą osobę w Wenecji, dożę. Pietro musi się więc spieszyć, aby uniknąć kolejnych ofiar i nie dopuścić do zabicia doży.

Powieść zaczyna się dość spokojnie, jednak szybko wciągnie nas w swój świat i przeniesie do osiemnastego wieku, nie tylko za sprawą tajemnic i morderstw, ale również klimatu Wenecji tamtego okresu, pełnej walk politycznych, tajemniczości i niepewnej przyszłości. Cała akcja zaczyna jednak mocno przyspieszać w chwili, gdy w teatrze zostaje odnalezione zmasakrowane ciało, a Pietro Viravolta wychodzi na wolność i dostaje zadanie - znaleźć mordercę. I w zasadzie akcja już potem rzadko kiedy zwalnia do tej z początku. Dzieje się w tej książce dużo, są chwile, że nie można się od niej wręcz oderwać i w zasadzie nie wiadomo kiedy, a zauważamy, że już jesteśmy przy końcu. I takie książki naprawdę lubię. Nie tylko dlatego, że jest w niej odrobina historii, ale również dlatego, że trzyma w napięciu i nie pozwala się zatrzymać choć na chwilę.

"Boską Komedię" Dantego czytałam kiedyś, niestety dawno temu i niezbyt wnikliwie - była to bowiem lektura w liceum, do której zresztą nauczyciel przywiązywał niewiele uwagi. Szkoda, bo gdybym znała ją lepiej, albo przeczytała przed tą książką, "Pułapka Dantego" pewnie byłaby jeszcze ciekawsza. Szczególnie opisy Piekła i jego kolejnych kręgów. Co ciekawsze, powieść Delalandego zbudowana jest podobnie (kręgi zamiast rozdziałów). Bohaterowie natomiast są jedną z rzeczy, które nadają specyficzny klimat tej powieści, tajemniczy, prawie że mistyczny, niepowtarzalny. A Pietro jest jedną z tych postaci, która choć na początku wydaje się być negatywna, z biegiem czasu staje się postacią pozytywną, szybko można go polubić i nie będzie się mieć z tym najmniejszego problemu.

Książkę tego autora polecam więc jak najbardziej osobom, które takie klimaty lubią, tak jak ja. Zresztą chyba nikt nie powinien się na niej zawieść, chociaż pewnie jednej osobie spodoba się bardziej, innej mniej. Na mnie jednak zrobiła wrażenie i na pewno wyróżniła się spośród innych książek tego gatunku.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

9 komentarzy:

  1. Hmmm, coś mi się kojarzy, że kiedyś czytałam inną powieść tego typu, gdzie podobnie jak tu jednym z motywów była zagadka związana z Boską Komedią:) Lubię czasem sięgnąć po takie historie, świetnie się przy nich można zrelaksować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie niedawno przeczytałam tę książkę. Muszę przyznać, że czytałam z zapartym tchem. Lubię kryminały i powieści osiemnastowieczne - tutaj wszystko ciekawie się łączy. Do tego wątek romantyczny niczym wisienka na torcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super to określiłaś: dokładnie "niczym wisienka na torcie" :)

      Usuń
  3. Muszę przeczytać i to jak najszybciej. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nad książką się zastanowię, ponieważ nie czytam czegoś takiego raczej. No cóż, może pora to zmienić? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, ale mnie zaciekawiłaś tą książką. Czym prędzej muszę ją znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła zapowiada się interesująco, poza tym gatunkowo jak najbardziej w moim klimacie. Chętnie przeczytam, jeżeli trafi w moje łapy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Muszę koniecznie ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli