Wichrowe Wzgórza

Autor: Emily Jane Brontë
Wydawnictwo Mg, 2014
Liczba stron: 448
Cóż można powiedzieć o "Wichrowych Wzgórzach"? Chyba wszystko, co najważniejsze, już dawno zostało powiedziane. Któż bowiem nie słyszał chociażby o tej książce albo ekranizacji? Ja sama "Wichrowe Wzgórza" czytałam po raz pierwszy, dawno, dawno temu, chyba jeszcze w szkole podstawowej... Książka porwała mnie wtedy do tego stopnia, że długo, długo nie było żadnej innej powieści, którą nazywałabym swoją ulubioną. Gdy Wydawnictwo Mg zaczęło po kolei wydawać, stare, ale przede wszystkim te niewydawane do tej pory powieści sióstr Brontë, tylko czekałam na moment, aż ujrzę na swojej półce właśnie "Wichrowe Wzgórza". Jednocześnie nie do końca wierzyłam w to, że kiedykolwiek to nastąpi - tyle bowiem było już wydań, nie tylko na świecie, ale przecież i w Polsce - po co więc kolejne...? Ze zdziwienia aż przetarłam oczy, gdy zobaczyłam tę książkę na stronie internetowej wydawnictwa. I jednocześnie podskoczyłam w górę, bo to właśnie "Wichrowych Wzgórz" mi brakowało do zebrania całej kolekcji Brontë, wydanej przez Mg.

Rzadko wracam do powieści już wcześniej, kiedyś tam, czytanych. Gdy jednak dostałam w swoje ręce tę książkę, nie zastanawiałam się ani chwili. Nie dość, że niegdyś moja ulubiona książka, która wywołała we mnie mnóstwo emocji, to jeszcze nowiutkie wydanie, któremu nie sposób się oprzeć. Fabuła i bez czytania pewnie znana jest większości, jeśli nie z filmu, to chociażby z opisów, któż bowiem nie słyszał o niezwykłej miłości Heathcliffa i Catherine? Dzięki Wydawnictwu Mg możemy ich uczucie przeżywać na nowo - nie jest to bowiem znane większości czytelnikom tłumaczenie Janiny Sujkowskiej, które i mnie jest bardzo dobrze znane. Tutaj poznamy zupełnie inny przekład Piotra Grzesika, który opatrzył książkę nie tylko wstępem, ale i dość obszernym posłowiem. Książka zyskuje dzięki temu nowe, wartościowe wcielenie. Warto je poznać i potem ewentualnie porównać ze starym przekładem. Które będzie lepsze - tę decyzję pozostawiam Wam :-) Ja czytałam tę książkę z trochę już zatartym w pamięci pierwszym wrażeniem. "Wichrowe Wzgórza" były więc dla mnie całkiem nową książką, nie tyle dlatego, że czytałam ją naprawdę bardzo dawno temu (od szkoły podstawowej minęło już naprawdę wiele czasu), ale i z powodu wyżej wspomnianego, nowego przekładu.

"Wichrowe Wzgórza" to jedyna powieść Emily Brontë, autorka nie zdążyła już napisać żadnej innej książki, umierając młodo na gruźlicę. Niektórzy jednak twierdzą, że Emily nie napisała ani jednej powieści, faktyczne autorstwo przypisując Charlotte, która potem podarowała książkę siostrze. Czy to prawda, nie wiadomo, pewne jednak jest, że powieść od razu zdobyła szacunek i popularność, a z czasem stała się światowym arcydziełem na całym świecie i weszła do kanonu światowej literatury klasycznej. Gdy czyta się tę książkę, ten fakt w ogóle nie dziwi. Jest to jedna z tych powieści, które powinno się przeczytać chociaż raz w życiu, a jeśli nie, to chociaż wiedzieć, o czym jest i kim są jej bohaterowie - chociaż większość z nich nie grzeszy pozytywnym wrażeniem, wręcz przeciwnie, każdy ma jakieś wady, a cała książka to dramatyczna historia, często pełna smutku, wzruszająca, wywołująca wiele emocji.

Zachęcam do czytania szczególnie tych, którzy już znają "Wichrowe Wzgórza" - nowy przekład to jakby odkrywanie tej książki na nowo, z nowej perspektywy, w innych kolorach. Być może powieść zdobędzie jeszcze większą rzeszę fanów i jeszcze większe grono miłośników niż do tej pory :-)

Za wspaniały powrót na wrzosowiska Emily Brontë serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mg
http://www.wydawnictwomg.pl/

14 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze tej pozycji, a także nie widziałam ekranizacji. Ale wiem, że prędzej czy później właśnie to wydanie trafi w moje ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na półce tę opowieść w ciut innym wydaniu, ale ciągle nie mogę znaleźć czasu by ją przeczytać.
    Bardzo ładna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wichrowe Wzgórza" to klasyk, którego wydaje mi się, że czytali wszyscy oprócz mnie. ;-) Na szczęście czeka na półce i niebawem zabieram się za czytanie, aby nie być w tyle. Zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama mam jej lekturę dopiero przed sobą. Piękna jest ta okładka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię siostry Bronte, "Wichrowych wzgórz" jeszcze nie czytałam, ale czekam aż dorwę to piękne wydanie. Sprawa z siostrami jest dość ciekawa i chciałabym także przeczytać książkę o nich, również wydaną przez Mg. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam właśnie w nowym wydaniu i byłam zachwycona!
    A okładka jest cudowna moim zdaniem ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. w nowym przekladzie jeszcze nie czytałam, ale książkę i tak kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne wydanie, mogłabym patrzeć na okładkę przez kilka godzin i by mi się nie znudziło :) "Wichrowych wzgórz" jeszcze nie czytałam, chociaż czaję się na nie od dłuższego czasu, może zaadoptuje książkę pani Bronte na tydzień majowy? Miejmy nadzieję, ze uda mi się upolować "Wichrowe..." w bibliotece :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W bibliotece upolujesz na pewno, każda biblioteka ma tę książkę, zapewniam :)

      Usuń
  9. Swego czasu zaczytywałam się w książkach sióstr Bronte. Kiedyś wrócę do "Wichrowych wzgórz" i do "Dziwnych losów Jane Eyre":)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie czytałam :) Mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja najukochańsza książka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam wielką ochotę na tę książkę i pewnie niedługo przeczytam ;> Uwielbiam takie historie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli