Umarli nie kłamią

Autor: J. T. Ellison
Wydawnictwo Mira, 2014
Liczba stron: 397
Dawno już nie miałam w ręce dobrej powieści sensacyjnej albo wciągającego od pierwszych stron kryminału. Głównie z tego względu, że za specjalnie nie miałam czasu na takie książki, czując wyrzuty sumienia, że zamiast podręcznika do historii ja czytam coś, co tak naprawdę powinnam odłożyć na później, a przede wszystkim wziąć się za naukę. Brakowało mi jednak czegoś z dreszczykiem, ale czegoś specjalnie niewymagającego, co mnie wciągnie i choć na chwilę pozwoli zapomnieć o obowiązkach. I tak trafiła w moje ręce właśnie ta książka.

Jej bohaterką jest policjantka, Taylor, która na wskutek wypadku w pracy, po ciężkim postrzale, co prawda wróciła do zdrowia, jednak straciła głos. Lekarze twierdzą, że jego odzyskanie to tylko kwestia czasu, jest on bowiem wynikiem traumy i szoku, jaki przeżyła. Taylor postanawia więc na jakiś czas odciąć się od otaczającego ją świata i wyjechać do przyjaciela do Szkocji, aby w pełni wypocząć i wrócić do sił. Memphis posiada wielki zamek, Taylor będzie więc mogła czuć się w nim jak księżniczka, odpoczywając i zwiedzając okolicę w przerwach między jedną a drugą terapią, która ma przywrócić jej głos. Podczas gdy pracujący Memphis przebywa w Londynie, Taylor z nudów snuje się po zamku i natrafia na dokumenty dotyczące zmarłej tragicznie jakiś czas temu żony przyjaciela. Okazuje się, że w całym zdarzeniu jest masa niedopowiedzeń, a samobójstwo kobiety jest mocno wątpliwe. Czyżby została zamordowana? Kto mógłby być mordercą? Czyżby to Memphis zabił żonę? Jeśli tak, Taylor znajduje się w niemałym niebezpieczeństwie: z dala od świata i cywilizacji, w mroźnej, śnieżnej Szkocji, odcięta od świata, na dodatek w domu człowieka, którego do tej pory uważała za przyjaciela, a który być może ją samą chce zamordować...

Wzięłam tę książkę do ręki z przekonaniem, że będzie to coś, co zapewne będzie mi się podobać, na pewno jednak nie wyglądała ona na jedną z tych, które wciągają do tego stopnia, że nie jest się w stanie przerwać choć na chwilę. J. T. Ellison zaskoczyła mnie jednak totalnie. Powieść ciekawi już od pierwszych stron. Jednak z niejedną już taką miałam do czynienia, było fajnie, ale... no właśnie, tylko fajnie. Od tej powieści jednak, z biegiem kolejnych stron, coraz trudniej jest się oderwać. Oczekiwałam kryminału, który przeczytam sobie ot tak i który pozwoli mi odpocząć od codziennych zajęć, dostałam naprawdę dobrą lekturę, która wzbudza całą masę emocji i jest - co tu dużo mówić - po prostu świetna.

Ponoć jest to kolejna część z serii o Taylor - dowiedziałam się o tym już po jej przeczytaniu. I być może jakieś wątki nawiązują do poprzednich wydarzeń, czytając jednak "Umarli nie kłamią" w ogóle się tego nie czuje. Byłam zaskoczona, że tak dobrze mi się ją czytało, biorąc pod uwagę fakt, że przecież nie jest to pierwsza część. Pod tym względem autorka również zasługuje na plus, bo to oznacza, że jej książek nie trzeba czytać chronologicznie, tak jak były pisane - można pierwszą lepszą wziąć z półki, nie znając poprzednich, a i tak nas wciągnie i pozwoli zapomnieć o bożym świecie.

Chyba jednak w końcu przestanę podchodzić tak sceptycznie do nowych autorów. Co prawda może zdarzyć się tak, że się zawiodę, wiem mniej więcej jednak, co wybierać, a moje wybory często są dość trafne. Cieszę się więc, że trafiłam na tę książkę i poznałam nową pisarkę, do której kiedyś chciałabym jeszcze wrócić. A tym, którzy jeszcze zastanawiają się nad tym, czy przeczytać "Umarli nie kłamią", czy nie, odpowiadam na to pytanie: zdecydowanie tak! Kryminał bardzo dobry, w który czytelnik może się naprawdę wczuć i ani przez chwilę nie pomyśli, że czas na tę powieść był zmarnowany.

Baza recenzji Syndykatu ZwB

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mira/Harlequin
http://www.harlequin.pl/mira

4 komentarze:

  1. Takie wciągające i trzymające w napięciu kryminały to świetna rozrywka. Jak będę miała okazję, to z chęcią sięgnę, bo zbrodniczych historii nigdy dość. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele o niej słyszałam ostatnio, przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę mam już za sobą i z pewnością sięgnę po inne powieści tej autorki ; )

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli