Piąta fala

Autor: Rick Yancey
Wydawnictwo Otwarte, 2013
Liczba stron: 504
Przyznam szczerze, że nieczęsto sięgam po książki fantastyczne, science fiction czy z wątkiem postapokaliptycznym. Jeśli już to robię, to zazwyczaj dlatego, że ktoś mi taką książkę poleca, ktoś, na kogo opinii zazwyczaj mogę polegać. „Piąta fala” trafiła do mnie w taki właśnie sposób, a do tego był to prezent gwiazdkowy – a wiadomo, nic mnie tak nie ucieszy, jak książka w prezencie, nieważne, czy to będzie mój ulubiony kryminał, powieść historyczna czy fantastyczna.

Pierwsza fala przyniosła ciemność.
Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabrała nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu...

"Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z bohaterów powieści próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, który postanowili wymordować całą ludzkość."*

„Piąta fala” intryguje już samym opisem na okładce. Ale nie tylko, bo wciąga praktycznie od pierwszej strony. Niesamowite jest to, że autor potrafił stworzyć taką atmosferę, gdzie właściwie nie wiadomo o co chodzi, co się stało i wisi gdzieś w powietrzu to uczucie niepewności, ale dodatkowo czytelnika przeraża sam fakt, że wydarzyło się coś takiego i nie jest się w stanie nic z tym zrobić… Fakt, jest to tylko fikcja literacka, ale co jeśli w naszym rzeczywistym świecie wydarzyło by się coś podobnego? Przecież bardzo prawdopodobne jest, że gdzieś we wszechświecie na podobnej planecie do naszej istnieje życie, nie mówiąc już o tym, że może być znacznie bardziej rozwinięte od naszego i wyprzedzać nas o setki, jeśli nie tysiące lat do przodu. I czytelnik przez cały ten czas jest tego świadomy. Świadomy, że czyta książkę, ale ma się wrażenie, że uczestniczy się w tym wszystkim naprawdę oraz świadomy tego, że… kosmici przecież muszą gdzieś tam istnieć.

Plusem książki jest to, że każda część pisana jest z perspektywy innego bohatera. Główną bohaterką bez wątpienia jest Cassie, jednak na pewno ubarwia te powieść fakt, że nie tylko ona gra tu główną rolę i ma jakieś znaczenie. Dzięki temu czyta się tę książkę znacznie lepiej i szybciej. W pewnych momentach nie można się od niej oderwać – autor tak potrafi zainteresować czytelnika, że nawet nie wiadomo kiedy docieramy do ostatniej strony. I pozostaje pytanie: kiedy następna część? Bo takowa na pewno będzie, a kto wie, podobnież nawet powstanie ekranizacja…

Na rynku książek tego typu czy gatunku jest wiele, niewiele jednak jest w stanie zainteresować czytelników, którzy zwykle takich książek nie czytają i nie mają do nich przekonania. Ja jestem doskonałym przykładem tego, że „Piąta fala” jest w tym wypadku wyjątkiem. Swoją drogą jest to doskonała książka do tego, aby ją zekranizować, obawiam się tylko, że tak jak zwykle ostatnio bywa, ekranizacja okaże fatalną wersją bardzo dobrej powieści.

*opis z okładki

9 komentarzy:

  1. Tyle pozytywów o tej książce się słyszy, że aż żal nie przeczytać. Książkę mam w planach, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram - nie ma lepszego prezentu niż książka ;) Co do ,,Piątej fali", to też mi się podobała i teraz czekam na drugi tom, mam nadzieję, że autor nie spocznie na laurach. Nie wiem, może się mylę, ale chyba miała/ma powstać ekranizacja, pewna nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio czytałam "badacza potworów" także tego autora i książka zrobiła na mnie spore wrażenie, z "Piątą falą" też chcę się zapoznać, bo bardzo mnie ta książka ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam bardzo lubię takie książki, a więc tym bardziej muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, gdybym wiedział wcześniej, że to taka fajna książka... Była w promocji na Znaku, ale trafiłem na negatywną recenzję i sobie odpuściłem... Szlag.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twojej recenzji chętnie przeczytałabym tę książkę. Mam nadzieję, że dostanę ją w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej powieści, chociaż na co dzień nie czytuję historii z tego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ekranizacja książki podobno w trakcie...A co do powieści <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję kupić ten tytuł w jakiejś promocji, bo jest szansa, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli