Dziewczyna ze śniegiem we włosach

Autor: Ninni Schulman
Wydawnictwo Amber, 2012
Liczba stron: 397
Skandynawski kryminał to już niemalże oddzielny gatunek literacki. Nic dziwnego. Autorzy ze Skandynawii mnożą się jak grzyby po deszczu i trzeba przyznać, że większość z nich odnosi niemałą popularność. Dlatego, gdy w moje ręce wpada jakakolwiek książka tego gatunku, gdy jeszcze jej autorem jest pisarz pochodzący ze Szwecji, nie zastanawiam się długo i tak też było z "Dziewczyną ze śniegiem we włosach".

Jest mroźna szwedzka zima, koniec roku, Sylwester. Dziennikarka Magdalena wraca po wyczerpującym psychicznie rozwodzie do swojego rodzinnego miasta, aby tu wraz z synkiem rozpocząć nowe życie i pracę w lokalnej gazecie, a spokojnie Hagfors wydaje się być idealnym miastem do tego. Ale tak naprawdę to tylko pozory. W sylwestrowe popołudnie Hedda, szesnastoletnia dziewczyna, wychodzi na zabawę sylwestrową. Jej rodzice nie podejrzewają, że to będzie ostatnia chwila w ich życiu, kiedy ją zobaczą - Hedda ginie bez śladu. Wkrótce zostaje znalezione w zamkniętej na zimę ziemiance niedaleko miasta ciało dziewczyny. Czy to Hedda? Czy zupełnie ktoś inny? Ale w takim razie kto i gdzie się podziała szesnastolatka?... Magdalena pisze o wydarzeniach w swojej gazecie i siłą rzeczy angażuje się w poszukiwania dziewczyny. Niespodziewanie, prowadząc własne śledztwo, odkrywa coś, o co nigdy nie podejrzewałaby spokojnego, zasypanego śniegiem i mroźnego Hagfors...

Trudno mnie rozczarować kryminałem jakimkolwiek, a już naprawdę trudno skandynawskim. Oczywiście nie każda książka jest idealna, ma swoje wady, ale autorzy szwedzcy mają ten talent, że potrafią stworzyć klimat, którego nie ma u autorów żadnych innych narodowości. A z czym nam zazwyczaj kojarzy się Szwecja czy Norwegia? Z zimnem, ponurą atmosferą i szarością. Tak to już jest. W moim rozumieniu oczywiście nie jest to negatywna cecha, wręcz przeciwnie - to dzięki szwedzkim kryminałom od dawna mam ochotę na wycieczkę do tego kraju - dzięki szwedzkim pisarzom, którzy potrafią stworzyć tak niepowtarzalny klimat swoich książek. Ninni Schulman nie jest wyjątkiem. Jako czas swojej powieści wybiera mroźną zimę, jest więc jeszcze bardziej ponuro i szaro. A raczej biało. Ale na pewno nie jest nudno, to mogę zagwarantować. 

"Dziewczyna ze śniegiem we włosach" to książka z tych, które czyta się bardzo szybko z tego jednego względu, że bardzo szybko wciąga. Sporo się tutaj dzieje, ale to nie jest jedyny plus tej powieści. Drugim bez wątpienia są bohaterowie, których losy śledzimy i którzy intrygują nas coraz bardziej, strona po stronie. Razem z Magdaleną próbujemy odkryć zagadkę Hagfors i tajemniczego zaginięcia dziewczyny. Jest to również jeden z tych kryminałów, które wywołują w czytelniku mnóstwo emocji - nie tylko ze względu na wątek kryminalny i morderstwo, ale również ze względu na swój aspekt społeczny i psychologiczny. To nie jest książka tylko i wyłącznie o policjantach i dziennikarzach, którzy biegają za mordercą, "Dziewczyna ze śniegiem we włosach" przedstawia na pozór senne miasteczko i ich mieszkańców, którzy znają się co najmniej z widzenia, ich relacje, charakterystyki oraz ich działania i postępowanie - łącznie z główną bohaterką. Ninni Schulman stworzyła świetną wielowątkową, wielopłaszczyznową powieść, która trzyma w napięciu do ostatniej chwili. Zaskoczyła mnie tym bardzo pozytywnie, bardziej, niżbym przypuszczała.

"Dziewczyna ze śniegiem we włosach" to debiut literacki autorki, bardzo udany, nic dziwnego, że książka została okrzyknięta debiutem roku w Szwecji. Jak najbardziej na to zasługuje. I bez wątpienia sięgać po nią mogą wszyscy, fani obyczajówek, sensacji, kryminałów czy książek psychologicznych. Wciągnie i pochłonie każdego bez wyjątku - tego jestem pewna. 

Baza recenzji Syndykatu ZwB

12 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kryminały, a kilka razy już miałam okazję się przekonać, że te szwedzkie są na wysokim poziomie, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podobała, choć cały czas miałam wrażenie, że autorka brzydko mówiąc zerżnęła nieco pomysł z Marklund, dziennikarka, jej problemy, nawet charakter bardzo mi przypominały Annikę Bengtzon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja Marklund jeszcze nie czytałam, więc nie miałam tego wrażenia... :)

      Usuń
  3. ostatnio przeczytałam swój pierwszy kryminał szwedzki ("Nauczycielka z Villette") - jestem zachwycona i bardzo ciekawa moich dalszych zetknięć się z gatunkiem. z przyjemnością sięgnęłabym po "Dziewczynę ze śniegiem we włosach" (notabene świetny tytuł!) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jakiś czas temu, książka podobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak dobry debiut? Z czystej ciekawości bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokochałam szwedzkie kryminał w sumie dzięki Tobie, więc staram się przeczytać każdą książkę z tego, prawie już osobnego gatunku, którą prezentujesz na swoim blogu. Ta książka wydaje się mieć świetny klimat, który tak kocham w twórczości szwedzkich autorów i dlatego postaram się ją jak najszybciej zdobyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tej również nie powinnaś się zawieść :)

      Usuń
  7. Szwedzkie kryminały mam dopiero w planach, ale nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam okazji jej czytać, ale z chęcią się za nią zabiorę ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie znam, ale wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejna pozycja do listy :))
    http://wieczniezaczytanatenshi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Czytasz? Pozostaw po sobie komentarz - będzie mi bardzo miło :-)

Copyright © 2014 Marchewkowe Myśli